dla tych drugich było to pierwsze użycie w warunkach bojowych. Oprócz tego Amerykanie zapewnili lotnictwu osłonę w postaci myśliwców F-15 i F-16 oraz samolotu walki elektronicznej EA-6B Prowler.

Francuzi delegowali do operacji fregatę „Languedoc” typu Aquitaine i pewną liczbę myśliwców wielozadaniowych Dassault Rafale (wykorzystano pociski manewrujące SCALP-EG w wersji lotniczej i morskiej), a Brytyjczycy – samoloty uderzeniowe Tornado GR.4 (wykorzystano pociski Storm Shadow).

Rozpoznanie przed, w trakcie i po operacji wykonywały drony RQ-4B Block 40 i samoloty załogowe RC-135U.

Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych James Mattis powiedział, że w pierwszym ataku użyto ponad dwukrotnie więcej pocisków w porównaniu z atakiem powietrznym Stanów Zjednoczonych na bazę lotniczą Szajrat (2017). Generał Kenneth McKenzie z US Marine Corps podał, że odpalono łącznie 105 pocisków manewrujących, i określił uderzenie jako „precyzyjne, przytłaczające, efektywne”.

Syria odpowiedziała, używając systemów obrony powietrznej, a państwowe media wyemitowały materiały wideo, które przedstawiały odpalone pociski przeciwlotnicze.