Masakra w Monachium – atak terrorystyczny w czasie letnich igrzysk olimpijskich w Monachium w 1972 r., kiedy to członkowie palestyńskiej organizacji Czarny Wrzesień (, munazzamat aylul al-aswad) wzięli za zakładników 11 członków izraelskiej drużyny olimpijskiej.
W efekcie zamachu Palestyńczycy zabili 11 izraelskich sportowców i trenerów oraz jednego oficera niemieckiej policji. Pięciu z ośmiu terrorystów zostało zabitych podczas próby odbicia zakładników, trzech pozostałych przy życiu terrorystów schwytano. Zostali oni uwolnieni przez RFN w następstwie porwania przez Czarny Wrzesień samolotu pasażerskiego linii Lufthansa.
Odpowiedzią Izraela na zamach były operacje „Źródło Młodości” i „Gniew Boży”, serie nalotów lotniczych na arabskie cele oraz zabójstwa Palestyńczyków podejrzewanych o zorganizowanie zamachu.
Tło Po przyznaniu organizacji letnich igrzysk olimpijskich Republice Federalnej Niemiec, w Izraelu rozgorzała dyskusja na temat uczestnictwa w niej jego sportowców. Mimo to uznano, że udział Izraela w igrzyskach będzie symbolicznym dowodem, że plan zniszczenia narodu żydowskiego nie powiódł się. Dodatkowo izraelska drużyna olimpijska tuż przed rozpoczęciem igrzysk odwiedziła obóz w Dachau, a trener szermierki – – został wyznaczony do złożenia wieńca w hołdzie pomordowanym.
Tuż przed zamachem rozpoczynał się drugi tydzień igrzysk olimpijskich w Monachium.
Wzięcie zakładników 4 września izraelscy sportowcy cieszyli się czasem wolnym, oglądając przedstawienie „Skrzypek na dachu” oraz spożywając kolację z izraelskim aktorem Szemu’elem Rodenskim, przed powrotem do wioski olimpijskiej. W czasie drogi powrotnej w busie Lalkin odmówił jego 13-letniemu synowi, który przyjaźnił się z ciężarowcem i zapaśnikiem Eli’ezerem Chalfinem, pozwolenia na spędzenie nocy w ich pokojach – co w rezultacie uratowało życie chłopcu. 5 września, o 4:30 rano lokalnego czasu, ośmiu ubranych w dresy członków „Czarnego Września” niosących torby marynarskie, w których ukryto karabiny szturmowe AK, pistolety Tokariewa oraz granaty wdrapało się na 2-metrowy płot z pomocą nieświadomych amerykańskich sportowców, którzy wracali po kryjomu do wioski olimpijskiej. Po wdarciu się terroryści użyli skradzionych kluczy, by wejść do dwóch mieszkań przy Connollystraße 31, zamieszkanych przez izraelską drużynę olimpijską.
thumb|Budynek, w którym była zakwaterowana izraelska drużyna olimpijska thumb|Jeden ze sprawców zamachu uchwycony na zdjęciu. , sędzia zapaśniczy, został obudzony przez odgłos drapania za drzwiami mieszkania nr 1, zamieszkałego przez izraelskich sędziów i oficjeli. Gdy sprawdził, co się dzieje, zauważył, że drzwi otwierają zamaskowani, uzbrojeni mężczyźni. Ostrzegł krzykiem swoich śpiących współmieszkańców i rzucił się na drzwi, aby w bezskutecznej próbie je zabarykadować. Akcja Gutfreunda dała jego współlokatorowi, trenerowi podnoszenia ciężarów Tuwii Sokolskiemu, wystarczająco dużo czasu na ucieczkę przez wybite okno. Trener zapaśników zaczął szarpać się z napastnikami, którzy postrzelili go w policzek i zmusili do pomocy w znalezieniu innych zakładników. Prowadząc terrorystów do mieszkania nr 2, skłamał, że jego mieszkańcy nie są Żydami. Zamiast tego poprowadził ich do mieszkania nr 3, gdzie wzięto za zakładników sześciu ciężarowców i zapaśników. Możliwe, że Weinberg myślał, że silniejsi mężczyźni mają większe szanse w walce z napastnikami, ale zostali oni zaskoczeni we śnie.
Gdy zakładnicy z mieszkania nr 3 zostali przyprowadzeni do kwater trenerskich, ranny Weinberg znowu zaatakował napastników, umożliwiając jednemu z zapaśników, ucieczkę przez podziemny parking. Ranny Weinberg ogłuszył jednego z terrorystów, a drugiego zranił nożem do owoców, zanim został zastrzelony. Ciężarowiec Josef Romano, weteran wojny sześciodniowej, również zaatakował i zranił jednego z terrorystów, zanim również został zastrzelony.
Terrorystom pozostało 9 żyjących zakładników: (, Ze’ew Friedman, Josef Gutfreund, Eli’ezer Chalfin, Andre Spitzer, , , i ). Gutfreund, fizycznie największy z zakładników, został przywiązany do krzesła. Reszta leżała po czterech na dwóch łóżkach w pokoju Springera i Szapiry. Związano im ręce i nogi, a następnie wszystkich razem do siebie. Zwłoki Romano leżały w pokoju jako ostrzeżenie dla pozostałych przy życiu zakładników.
Z pozostałych członków drużyny olimpijskiej chodziarz, prof. , został obudzony w mieszkaniu nr 2 przez krzyki Gutfreunda i uciekł, zeskakując z balkonu przez ogród na tyłach budynku. Czterech pozostałych mieszkańców (strzelcy i oraz szermierze i ) oraz Lalkin i dwóch lekarzy drużynowych ukryli się, a potem uciekli z oblężonego budynku. Dwie kobiety z drużyny izraelskiej, sprinterka i płotkarka oraz pływaczka Szlomit Nir, mieszkały w innej części wioski olimpijskiej. Trzech pozostałych członków drużyny, dwóch żeglarzy i jeden ze związkowców, mieszkało w Kilonii (900 km od Monachium).
Żądania terrorystów Okazało się, że napastnicy należą do palestyńskich z obozów dla uchodźców w Libii, Syrii i Jordanii. Zostali oni zidentyfikowani jako (Issa), który dowodził (trzech z braci Issy było również członkami Czarnego Września, dwóch z nich przebywało w izraelskich więzieniach); jego zastępca (Tony), oraz (Paolo), (Salah), Ahmed Chic Thaa (Abu Halla), (Badran), (Denawi) i jego kuzyn (Samir). Według Simona Reeve, Afif, Nazzal i jeden z ich współpracowników pracowali w różnych miejscach wioski olimpijskiej, zbierając jednocześnie informacje przez kilka tygodni na temat potencjalnych celów. Członek urugwajskiej delegacji, który mieszkał z Żydami, twierdził, że spotkał Nazzala w środku budynku przy Connollystraße 31 mniej niż 24 godziny przed atakiem, ale jako że był pracownikiem wioski, nie wzbudził on żadnych podejrzeń. Pozostali członkowie grupy dostali się do Monachium pociągiem i samolotem kilka dni przed atakiem. Wszyscy członkowie urugwajskiej i hongkońskiej drużyny olimpijskiej, którzy mieszkali w tym samym budynku co izraelska drużyna, zostali wypuszczeni przez porywaczy bez żadnych przeszkód.
Napastnicy zażądali wypuszczenia i bezpiecznej możliwości przedostania się do Egiptu dla 234 Palestyńczyków i innych niearabskich więźniów przetrzymywanych w Izraelu oraz dwóch niemieckich terrorystów przetrzymywanych w niemieckich więzieniach, Andreasa Baadera i Ulrike Meinhof, założycieli niemieckiej Frakcji Czerwonej Armii (RAF). Terroryści wyrzucili ciało Weinberga przed drzwi frontowe, by pokazać ich determinację. Odpowiedź Izraela była natychmiastowa i ostateczna – nie będzie żadnych negocjacji. Twierdzi się, że niemieckie władze pod przewodnictwem kanclerza Willy’ego Brandta i ministra spraw wewnętrznych Hansa-Dietricha Genschera odrzuciły izraelską propozycję wysłania do Niemiec izraelskiej jednostki sił specjalnych. Bawarski minister spraw wewnętrznych, , który dowodził centrum kryzysowym wraz z Genscherem i komendantem monachijskiej policji , zaprzeczył, że taka oferta w ogóle istniała. W konsekwencji niemiecka policja, która odbijała zakładników, nie mając wcześniejszego przeszkolenia w takich operacjach, została pozbawiona wyspecjalizowanej pomocy technicznej.
Według dziennikarza fakt, że zakładnicy byli Żydami, postawił Niemców w niezwykle niekorzystnej sytuacji politycznej. Cooley twierdził, że niemieckie władze oferowały porywaczom jakąkolwiek kwotę pieniędzy, a nawet wymianę na wysokich rangą Niemców, w zamian za wypuszczenie zakładników. Obie oferty zostały odrzucone.
Szef monachijskiej policji Manfred Schreiber i Bruno Merk, minister spraw wewnętrznych Bawarii, negocjowali bezpośrednio z porywaczami, powtarzając ofertę dowolnej kwoty pieniędzy. Według Cooleya odpowiedź terrorystów brzmiała: „Pieniądze nic nie znaczą dla nas; nasze życia nic dla nas nie znaczą”. i Mohammad Khadif, egipscy doradcy Ligi Arabskiej, oraz A.D. Touny, egipski członek MKOl, również próbowali dojść do porozumienia z terrorystami, jednak również bezskutecznie. Jakkolwiek negocjatorzy potrafili przekonać ich, że ich żądania są rozważane, dzięki czemu Issa pięć razy przekładał ostateczny czas ultimatum. W innych rejonach wioski sportowcy toczyli normalne życie, nie zwracając uwagi na wydarzenia dziejące się niedaleko. Igrzyska kontynuowano dopóki nie wywarto nacisków na MKOl, aby je przerwano, co stało się 12 godzin po zamordowaniu pierwszego z zakładników. Amerykański maratończyk Frank Shorter, obserwujący wydarzenia z balkonu jego budynku położonego opodal miejsca przetrzymywania zakładników, mówił: „Wyobraź sobie tych biedaków. Co pięć minut psychol z karabinem mówi: »Zabijmy ich teraz«, a ktoś inny mówi: »Nie, poczekajmy jeszcze trochę«. Jak długo byś to wytrzymał?”.
Niewielki oddział niemieckiej policji został przydzielony do wioski olimpijskiej. Byli to członkowie niemieckiej policji granicznej Bundesgrenzschutz, słabo wyszkoleni i bez określonego planu działania, ubrani w olimpijskie dresy, noszący broń półautomatyczną. Zajęli oni pozycje, oczekując na rozkazy, które nigdy nie przyszły. W tym czasie kamery telewizyjne filmowały przygotowania do szturmu i transmitowały je na żywo. Dzięki temu porywacze dobrze wiedzieli, co się dzieje wokół budynku. Na zdjęciach archiwalnych można zauważyć, jak jeden z porywaczy wychyla się, by zobaczyć policjantów ukrywających się na dachu. Po tym, jak Issa zagroził zabiciem dwóch zakładników, policjanci wycofali się.
W pewnym momencie kryzysu negocjatorzy zażądali bezpośredniego kontaktu z zakładnikami na dowód tego, że jeszcze żyją. Trener szermierki Andre Spitzer, który płynnie mówił po niemiecku, oraz trener strzelectwa rozmawiali z niemieckimi oficjelami przez okno na drugim piętrze oblężonego budynku, pod okiem dwóch terrorystów, z wycelowaną w nich bronią. Kiedy Spitzer próbował odpowiedzieć na pytanie, został uderzony kolbą AK-47 na oczach kamer transmitujących wydarzenia, po czym został odciągnięty od okna. Kilka minut później Genscher i Walter Töger, burmistrz wioski olimpijskiej, zostali na chwilę wpuszczeni do budynku i rozmawiali z zakładnikami. Tröger był bardzo poruszony tym, w jak godny sposób zakładnicy wytrzymują sytuację, oraz tym, że wyglądali na pogodzonych z losem. Zauważył też, że niektórzy z zakładników, a w szczególności Gutfreund, zaczęli okazywać oznaki psychicznego wyczerpania. Zauważył też, że został postrzelony w lewe ramię. W czasie składania sprawozdania zespołowi kryzysowemu, Genscher i Tröger powiedzieli, że widzieli „czterech lub pięciu” terrorystów w budynku. Co ważne, liczby te zostały przyjęte jako pewnik.
Nieudana akcja odbicia zakładników Relokacja na lotnisku Fürstenfeldbruck Kiedy Genscher i Tröger rozmawiali z zakładnikami, trener strzelectwa Kehat Szorr, mówiąc w imieniu swoich współtowarzyszy, powiedział Niemcom, że Izrael nie będzie miał nic przeciwko temu, by przetransportowano ich do jakiegoś arabskiego kraju pod warunkiem, że zagwarantuje się zakładnikom bezpieczeństwo niezależnie do jakiego kraju zostaną przetransportowani. O godzinie 18:00 czasu lokalnego terroryści wysunęli nowe żądanie, domagając się transportu do Kairu. Władze ugięły się pod tym żądaniem (mimo tego, że premier Egiptu powiadomił niemieckie władze, że Egipt nie chce być wplątany w kryzys z zakładnikami) i o godz. 22:10 autobus przewiózł terrorystów i zakładników z Connollystraße 31 do dwóch wojskowych helikopterów, które miały ich przetransportować na lotnisko Fürstenfeldbruck w bazie lotniczej NATO. Początkowo terroryści chcieli udać się na międzynarodowe lotnisko Monachium-Riem, położone niedaleko, ale negocjatorzy przekonali ich, że lotnisko Fürstenfeldbruck będzie lepsze z praktycznych względów. Przedstawiciele niemieckich władz, lecący trzecim helikopterem, który poprzedzał dwa pozostałe z terrorystami i zakładnikami, mieli jednak inny motyw przemawiający za takim wyborem – planowali odbicie zakładników na lotnisku.