thumb|upright=1.3|Mapa konfliktu brytyjsko-francuskiego Wojna o panowanie w Ameryce Północnej, także wojna francusko-indiańska lub wojna z Francuzami i Indianami (ang. French and Indian War, fr. Guerre de la Conquête) – ostatnie, rozstrzygające starcie wieloletniego konfliktu pomiędzy Wielką Brytanią a Francją o dominację w Nowym Świecie, które rozpoczęło się w roku 1754. Wojna ta – jak nazwano szereg potyczek i bitew toczonych niewielkimi siłami na nieopanowanych jeszcze obszarach kontynentu – była jedną z pośrednich przyczyn, a zarazem częścią szerszego konfliktu międzynarodowego toczonego głównie w Europie, a zwanego wojną siedmioletnią.

Nim do niej doszło obie potęgi kolonialne stoczyły ze sobą kilka wojen związanych ze stanem posiadania w Ameryce Północnej: w latach 1689–1697 – wojnę króla Wilhelma, jako część wojny Francji z Ligą Augsburską zakończonej traktatem z Rijswijk w latach 1701–1713 – wojnę królowej Anny, jako część wojny o sukcesję hiszpańską, zakończonej pokojem utrechckim w latach 1744–1748 – wojnę króla Jerzego, jako część wojny o sukcesję austriacką, zakończonej traktatem z Aix-la-Chapelle. W żadnej z nich ani Brytyjczycy, ani Francuzi nie zdołali osiągnąć zdecydowanej przewagi. Dopiero w bitwie w zatoce Quiberon w listopadzie 1759 roku, a więc już w trakcie omawianego tu konfliktu, potwierdzona została supremacja brytyjska na morzach, a tym samym zwycięstwo nad Francuzami w koloniach stało się niemal pewne. Przerwanie przez Royal Navy linii komunikacyjnych między Francją a jej posiadłościami zamorskimi zapewniło brytyjskim wojskom lądowym przewagę. Zdobycie Quebecu, a następnie Montrealu, zakończyło panowanie francuskie w dzisiejszej Kanadzie.

9-letni konflikt zakończył się zawarciem korzystnego dla Brytyjczyków pokoju paryskiego w 1763 roku, ale jednocześnie położył podwaliny pod narodziny separatystycznego (a wkrótce niepodległościowego) ruchu mieszkańców trzynastu kolonii, którzy już wtedy zaczynali nazywać sami siebie Amerykanami.

Tło historyczne Podbój Ameryki Północnej Anglicy i Francuzi rozpoczęli niemal równocześnie. Gdy w roku 1607 powstała osada Jamestown, dająca początek angielskiej kolonii Wirginia, pierwsze osiedle francuskie w Akadii istniało już od trzech lat, a bieg Rzeki Św. Wawrzyńca badali odkrywcy, za którymi podążały „czarne suknie”, jak Indianie nazywali katolickich misjonarzy (głównie jezuitów). Jednak pierwszoplanowym motywem francuskiej ekspansji nie było nawracanie tubylców. Król Henryk IV widział w Nowym Świecie źródło dochodów, które mogłyby dopomóc w osiągnięciu przez Francję dominującej pozycji w Europie. W tym celu sfinansował pierwszą z wypraw odkrywczych Samuela de Champlaina, który w latach 1603–1616 skartował wybrzeża Atlantyku od zatoki Fundy po Cape Cod, pozakładał osady i zorganizował intratny handel futrami. Francuski odkrywca zawarł również przymierze z plemionami Algonkinów i Huronów, walczącymi z potężną Konfederacją Irokeską, a tym samym wdał się w długotrwały konflikt z Anglikami. Ci ostatni mieli nad przybyszami z Francji przewagę liczebną, bowiem w latach 1650–1700 populacja Nowej Anglii zwiększyła się czterokrotnie. Co więcej, większość francuskich osadników stanowili samotni mężczyźni, zdani na towarzystwo kobiet tubylczych lub nielicznych córek wcześniej osiadłych rodzin i „cór królewskich”. Anglicy tymczasem przybywali do Nowego Świata całymi rodzinami i tym samym zachowali – w stanie prawie nienaruszonym – własne obyczaje i kulturę.

W roku 1608 Champlain założył prowincję i miasto Quebec, zajmując tym samym dla Francji całą dolinę Rzeki Św. Wawrzyńca. Nie zależało mu jednak na szerokim osadnictwie. Nowa Francja, bo tak zaczęto kolonię nazywać, miała bowiem być miejscem pozyskiwania dóbr natury, a zwłaszcza cennych futer dzikich zwierząt. Francuzi wznieśli niewiele miast – Port Royal (1605), wspomniany Quebec, Montreal (1642), Nowy Orlean (1718) i Louisburg (1720) były podstawą handlowej egzystencji, ale rolnictwo w kolonii prawie nie istniało. Taką sytuację zastał energiczny Ludwik XIV, który postawił na konsolidację potęgi zamorskiej Francji, a to oznaczało zwiększenie liczby rolników i rozwój Nowej Francji. Jednakże jego intendant (administrator) w Ameryce, Louis de Frontenac, miał inne zamiary: z jego polecenia znany coureur de bois Louis Jolliet oraz jezuita o. Jacques Marquette ruszyli na zachód w poszukiwaniu przejścia północno-zachodniego, co mogło otworzyć drogę do handlu z Dalekim Wschodem. Wyprawa nie spełniła wprawdzie oczekiwań, ale Joliet odkrył rzekę Missisipi, a tym samym w orbitę francuskich wpływów dostało się ogromne terytorium Luizjany, co położyło kres królewskim planom.

Po zawarciu w roku 1748 pokoju w Aix-la-Chapelle mapa Ameryki Północnej ukazywała nadatlantyckie kolonie angielskie otoczone z trzech stron imperium Nowej Francji, sięgającym od ujścia Rzeki Św. Wawrzyńca po Zatokę Meksykańską. Imperium to miało jednak słabe strony. Były nimi rozciągnięte linie komunikacyjne między wzniesionymi naprędce fortami i faktoriami, a transport – z konieczności – musiał odbywać się rzekami, gdzie do pokonania były liczne i uciążliwe przenoski na trasie pomiędzy Wielkimi Jeziorami a dorzeczem Missisipi (dotyczyło to głównie rzeki Des Plaines).

Tymczasem pomiędzy linią francuskich fortów a grzbietem Appalachów rozciągały się „niczyje”, szerokie na 500–700 km lesiste ziemie w dolinie rzeki Ohio (Francuzi nazywali ją Belle-Rivière), tereny łowieckie Indian i nielicznych traperów. Rościli sobie do tych ziem prawa zarówno Francuzi, jak i Anglicy, ale ci ostatni mieli ogromną przewagę populacji. W roku 1754 dzisiejszą Kanadę zamieszkiwało 55 tysięcy francuskich osadników oraz być może dalsze 25 tysięcy w Akadii i Luizjanie, podczas gdy kolonie angielskie liczyły ponad milion białych mieszkańców plus około 300 tysięcy czarnoskórych niewolników. Działo się tak m.in. dlatego, że w Nowej Francji mogli osiedlać się tylko rodowici Francuzi-katolicy, a trzynaście kolonii angielskich stanowiło istny tygiel, w którym mieszały się grupy narodowościowe i religijne. Nawet wydaleni z Francji hugenoci tam właśnie znaleźli swe miejsce. thumb|Deportacja Akadian przez Brytyjczyków Zainteresowanie terenami doliny Ohio po zachodniej stronie Appalachów wyrażali spekulanci ziemscy z Wirginii. W celu kolonizacji doliny powstało kilka kompanii handlowych. Największą z nich była Kompania Ohio, która otrzymała od króla Jerzego II nadanie 200 tysięcy akrów i przyrzeczenie kolejnych 300 tysięcy w niedalekiej przyszłości. Wobec rosnącego przeludnienia i głodu ziemi coraz więcej kolonistów ze wschodu przekraczało góry i osiedlało się nad dopływami Ohio. Rdzenna ludność tego obszaru: Algonkinowie, Huroni, Abenakowie, obserwowali tę migrację z niepokojem:

Pokrywało się to z francuskim punktem widzenia, nic dziwnego, że wkrótce doszło do francusko-indiańskiego porozumienia, a wiosną 1749 roku Francuzi zaczęli wytyczać granicę wzdłuż rzeki Allegheny, która – zdaniem Anglików – przepływała przez ich terytoria.

Początki Brytyjczycy (od roku 1707 Królestwo Anglii nosiło nazwę Królestwa Wielkiej Brytanii)Act of Union 1707, Artykuł 3. nie zamierzali rezygnować ze swoich planów. Najpierw próbowano dyplomacji – w grudniu 1753 roku gubernator Wirginii, Robert Dinwiddie wysłał do Fortu Le Boeuf misję negocjacyjną. Na jej czele stanął młody major milicji stanowejStopnie oficerskie w milicji – nadawane przez gubernatorów, a nawet przez samych milicjantów drogą głosowania – nie były honorowane przez dowódców British Army, a jedynie, czasami, tolerowane. George Washington, którego brat przyrodni, Lawrence, był jednym z głównych udziałowców Kompanii Ohio.

Misja zakończyła się fiaskiem. Francuzi odrzucili żądania, Dinwiddie kazał więc Washingtonowi przedstawić szczegółowy raport, który następnie wydano drukiem i rozkolportowano (na dowód złej woli Francuzów), a następnie rozpoczął budowę fortu, strategicznie położonego u zbiegu rzek Monongahela i Allegheny, które dają początek rzece Ohio. Zanim jednak prace dobiegły końca, większy oddział francuski zdołał 17 kwietnia 1754 roku przepędzić Anglików. W miejscu rozpoczętej budowy Francuzi wznieśli Fort Duquesne. Nie wiedząc o tym, gubernator wysłał na teren budowy uzupełnienia – kilkuset ludzi dowodzonych przez Washingtona, który nieco wcześniej został podpułkownikiem. W drodze doszło do niespodziewanego starcia z liczącym 35 ludzi oddziałkiem francuskim. Brytyjczycy i ich irokescy sprzymierzeńcy zabili dziesięciu z nich, w tym dowódcę, Josepha Coulon de Villiers de Jumonville’a. Od nazwiska poległego miejsce to nazwano później Jumonville Glen. thumb|Śmierć Josepha de Jumonville

Mimo łatwego zwycięstwa Washington wpadł w panikę. Wiedział już, że tam dokąd zdąża, nie ma Brytyjczyków, lecz silne zgrupowanie francuskie, przed którym nie zdoła uciec. By umocnić zajmowaną pozycję, rozpoczął budowę palisady, którą nazwał „Fortem Konieczności” (ang. Fort Necessity), lecz – nie mając żadnego doświadczenia w dziedzinie inżynierii wojskowej – wybrał miejsce podmokłe, w obniżeniu terenu. 1 lipca pojawili się Francuzi i doszło do fatalnej dla Brytyjczyków bitwy nad Great Meadows. Waszyngton dostał się na krótko do niewoli, lecz został wypuszczony w zamian za podpisanie aktu kapitulacji, w którym nieznający francuskiego Wirgińczyk przyznawał się do zabójstwa (miało mu to przysporzyć kłopotów w przyszłości) i powrócił do Albany, miasta w spodziewanej wojnie frontowego, gdzie właśnie odbywały się dwa istotne dla przyszłych losów Ameryki Północnej spotkania: władz kolonii z przedstawicielami Sześciu Plemion oraz nieformalne spotkanie przedstawicieli siedmiu spośród trzynastu kolonii.

Pierwsze spotkanie zakończyło się niepowodzeniem: Irokezi uznali zwyczajowe „podarki”Podarki były elementem obłaskawiania tubylców stosowanym przez wszystkie europejskie potęgi kolonialne na wszystkich podbijanych kontynentach. Składały się na nie tanie płótna i świecidełka, ale także naczynia i narzędzia, a nade wszystko broń palna i proch. za mało wartościowe, a na dodatek zrozumieli, że poddani Korony Brytyjskiej nie zaprzestaną osadnictwa na zachód od Appalachów, więc zerwali rokowania i odeszli. Spotkanie drugie, zwołane m.in. przez wówczas 48-letniego Benjamina Franklina, miało na celu zjednoczenie wysiłków dla obrony osad przed najazdami Indian i Francuzów, a zaowocowało powołaniem do życia namiastki lokalnego parlamentu oraz wydaniem dokumentu o nazwie Albany Plan of UnionDokument ten wyrażał obawy kolonistów przed spustoszeniem kraju i ciężarami, jakie będą musieli ponieść w razie wybuchu wojny. Podkreślał też dążenie kolonii do samostanowienia i niechęć do uczestniczenia w konflikcie mocarstw., na bazie którego – po ponad trzydziestu latach – miała powstać Konstytucja Stanów Zjednoczonych.

Zmienne koleje losu Zaniepokojone informacjami napływającymi z Albany władze w Londynie postanowiły działać zdecydowanie, wysyłając do Ameryki korpus ekspedycyjny i nakazując flocie wiceadmirała Edwarda Boscawena przechwycić okręty francuskie płynące z identyczną misją z Europy. Do starcia doszło 8 czerwca 1755 roku u wybrzeży Nowej Fundlandii, przy czym Francuzi do ostatniej chwili nie wiedzieli, że są w stanie wojny z BrytyjczykamiWypowiedzenie wojny nastąpiło rok później, w Europie, gdzie toczyły się zmagania wojny siedmioletniej.. Dowiedzieli się, gdy padły pierwsze strzały. W rezultacie Boscawen zagarnął fregaty „Alcide” i „Lys” oraz 1500 jeńców, po czym odpłynął do Anglii. Tymczasem główna część konwoju francuskiego dotarła do Quebecu, gdzie bez przeszkód wysadzono na ląd 2600 żołnierzy wraz z wyposażeniem. thumb|George Washington (na koniu) w czasie ekspedycji Braddocka