Żywot Apolloniosa z Tyany (łac. Vita Apollonii Tyanensis) – romans biograficzny w ośmiu księgach autorstwa Flawiusza Filostrata, opisujący życie pitagorejskiego filozofa żyjącego w I wieku po Chr. Autor przedstawia swego bohatera w konwencji właściwej romansowi podróżniczemu, przypisując mu niezwykłą mądrość i wiedzę, szlachetny charakter, a nawet zdolność czynienia cudów. W historii wykorzystany jest motyw Lamii, kobiety-demona, przybywającej z zaświatów po to, aby doprowadzić do zguby bohatera.

Okoliczności powstania utworu Po ukończeniu studiów w Atenach Filostrat przeniósł się, prawdopodobnie około 200 roku, do Rzymu, gdzie wsławił się popisami retorycznymi. W Rzymie studiował u sofisty Antypatra z Hierapolis, dzięki któremu został około 203 roku wprowadzony na dwór cesarza Septymiusza Sewera. Przystał wtedy do kręgu geometrów i filozofów stworzonego przez cesarzową Julię Domnę, do którego należeli również Kasjusz Dion i Diogenes Laertios. Grupa pozostawała pod silnym wpływem mistycznie zabarwionego neopitagoreizmu.

Za panowania następcy Septymiusza Sewera, jego syna, Karakalli, Filostrat towarzyszył cesarzowi i jego matce w podróży na Wschód w 215 roku. Para cesarska odwiedziła wówczas Anatolię, Syrię i Kapadocję, zwiedzając między innymi Tyanę, a w niej świątynię poświęconą Apolloniosowi. Być może wtedy cesarzowa zleciła Filostratowi napisanie biografii Apolloniosa. Po śmierci cesarzowej Filostrat przez dłuższy czas przebywał zapewne w Tyrze (z powodu tego był również nazywany Filostratem z Tyru). Tam też najprawdopodobniej wydał, w 219 roku, Żywot Apolloniosa z Tyany.

Treść Księga I mały|Apollonios z Tyany. Medalion Filostrat rozpoczyna swoje dzieło od wyjaśnienia, że napisał tę biografię, by dać odpór różnorakim pomówieniom dotyczącym jego bohatera. Swoje informacje zaczerpnął od bezpośrednich świadków, odwiedzając miasta, w których Apollonios przebywał, oraz z pism Apolloniosa, Damisa z Niniwy oraz Maksymosa z Ajgaj. Zarówno Damis, jak i Maksymos są zdaniem badaczy postaciami fikcyjnymi. Filostrat zaczyna biografię od informacji, że Apollonios urodził się w Tyanie, w Kapadocji. Dalej opowiada o tym, jak matce bohatera ukazał się Proteus, który rzekł: „jestem bogiem egipskim”, jak Apollonios urodził się na łące, a jego narodzinom towarzyszyło pojawienie się pioruna. Po dojściu do wieku szkolnego Apollonios rozpoczął naukę u Eutydemosa w Tarsie, z powodu jednak rozwiązłości tamtejszej młodzieży przeniósł się do Ajgaj. Tam zapoznał się z naukami perypatetyków, stoików, epikurejczyków i pitagorejczyków. Upodobał sobie szczególnie naukę tych ostatnich i po ukończeniu szesnastego roku życia postanowił żyć jak Pitagoras. Nie jadł odtąd mięsa, a tylko warzywa i suszone owoce, zaczął chodzić boso i przyodziewać się w szaty lniane. Filostrat podaje, że przebywając w Ajgaj uleczył pewnego młodzieńca żyjącego zbyt rozwiąźle i powstrzymał kapłanów od przyjęcia ofiary od człowieka, który współżył z córką swej żony.

W wieku dwudziestu lat pochował ojca, a majątek rozdzielił pomiędzy siebie i brata. Gdy brat, żyjąc hulaszczo, roztrwonił swoją część, przekazał mu własną i łagodną namową skłonił do zmiany trybu życia. Sam nigdy nie obcował z kobietami ani się nie ożenił. Po tych wydarzeniach na pięć lat zamilkł. Spędził je w Pamfilii i Cylicji. Z ludźmi kontaktował się przez gesty i pismo. Pewnego razu uspokoił wzburzony z powodu głodu tłum, nakazując bogaczom podzielić się z potrzebującymi swoimi zapasami. W Antiochii doprowadził do odnowienia kultu w świątyni Apollina. Przez jakiś czas nauczał tam, najpierw odpowiadając na pytania, a potem wygłaszając mowy. W mowie unikał zarówno przesadnej wzniosłości, jak i suchości stylu, nie posługiwał się ironią jak Sokrates, nie przemawiał też nazbyt uczenie jak perypatetycy. Mówił zdecydowanie, jak w natchnieniu, nie zagłębiał się w szczegóły, pragnąc zobowiązać wielu do przestrzegania tego, do czego sam się przekonał.

Z Antiochii udał się w podróż do Indii przez Babilon. W Niniwie spotkał Damisa, którego wezwał, by poszedł wraz z nim i ocalił od zapomnienia pamięć o nim. Damis spisywał odtąd wiernie wszystkie słowa Apolloniosa, a szydercom, którzy porównywali go do psa zbierającego odpadki z uczt, odpowiadał, że godzi się dbać, by nic się nie zmarnowało z uczty bogów. Skoro tylko przekroczył granicę babilońską, został natychmiast zaprowadzony do króla Wardanesa. Po drodze przepowiedział, że jego pobyt u króla potrwa rok i osiem miesięcy, co też się stało. Król przyjął Apolloniosa bardzo serdecznie i podejmował go jak umiał najlepiej. Apollonios poprosił, by mógł zamieszkać na mieście, a nie w pałacu, żeby nie czuć się skrępowanym przepychem mieszkania. W czasie, gdy król składał ofiary krwawe, oddawał się modlitwie, nie brał też udziału w królewskich polowaniach. Twierdził, że wstrzemięźliwość należy praktykować wszędzie, bo dla Greka, Grecja jest wszędzie. Pewnego razu zapowiedział, że służba pałacowa przyłapie eunucha na cudzołóstwie z żoną królewską. Gdy to się stało poradził królowi, by nie karał złoczyńcy inaczej jak tylko zostawiając go na pastwę jego pożądania. Przed odjazdem król chciał go obdarować dziesięcioma prezentami. Poprosił tylko o jeden o ulżenie doli jego rodaków z Eretrei, uprowadzonych jeszcze podczas wojen perskich. W epizodzie pobytu u króla babilońskiego uczeni dopatrują się analogii do sceny kuszenia Jezusa na pustyni.

Księga II Latem Apollonios i Damis wyruszyli do Indii. Przechodzili przez góry Taurus, co dało autorowi okazję do przekazania różnych informacji o nich i o Kaukazie, a Apolloniosowi do przekonania Damisa, że choć jest wyżej niż był dotąd, nie jest przez to bliżej nieba i bogów. Po przekroczeniu gór spotkali jeźdźców na wielbłądach, którzy poczęstowali ich winem z daktyli. Damis nakłaniał Apolloniosa, by go skosztował, ten jednak wytłumaczył mu, że wino z daktyli upija tak samo jak wino z winorośli, a hinduskie monety rodzą w sercu taką samą chciwość jak greckie. Po przepłynięciu rzeki Kofen, weszli na górę Nysę, gdzie oddali cześć Dionizosowi, przy okazji autor opowiedział, co o Dionizosie hinduskim i tebańskim podają różne tradycje. W drodze do Indii spotkali 13-letniego chłopca kierującego słoniem. Damis chciał chłopca kupić i postawić nad całym swoim domem. Apollonios wytłumaczył mu jednak, że to dzięki cnocie słonia, a nie swojej własnej może kierować tak potężnym zwierzęciem. Dalej nastąpiły rozważania o inteligencji słoni, o ich rodzajach i właściwościach kości słoniowej, a Apollonios i Damis podziwiali mądrość natury, która każe słoniom i innym zwierzętom, podobnie jak to czynią ludzie, dbać o swoje potomstwo. Przypatrując się ich przeprawie przez rzekę. Apollonios wychwalał też ich przemyślność i troskę o słabsze osobniki w stadzie, której Damis nie dostrzegł.

Przez rzekę Indus przeprawili się dzięki listowi polecającemu króla Wardanesa (39-47), na statku hinduskiego satrapy. Przy oakzji autor zwalczał pogląd tych, którzy twierdzą, że Nil wypływa z krain pokrytych śniegiem, opowiedział też o wylewach Indusu. Po wkroczeniu Apolloniosa do stolicy Hindusów Taksyli przedstawił Hindusów, ich miasta i pałac królewski, a także pochwalił przeciwnika Aleksandra Macedońskiego króla hinduskiego Porosa. Tymczasem Apollonios z Damisem wdali się w rozmowie o malarstwie. Damis twierdził, że zasadza się ono na mieszaniu kolorów i naśladowaniu. Apollonios zwalczał jego pogląd i twierdził, że najważniejsze są w malarstwie regularność, umiar i oryginalność. W Taksyli przyjął wędrowców król Fraotes, który był filozofem i jak się niebawem okazało mówił po grecku. Uznając Apolloniosa za lepszego od siebie zaprosił się na ucztę do niego. Przy uczcie opowiedział mu o sposobie egzaminowania w Indiach adeptów filozofii i o tym jak jego dziadek utraciwszy królestwo zajął się nauką filozofii, a następnie odzyskał władzę dzięku śmierci jednego z uzurpatorów i tchórzostwu drugiego. Opowiedział też o plemieniu Oksydraków, którzy bronią się miotając cudowne strzały i błyskawice. Następnego dnia król przybył do Apolloniosa, przekonany, że skoro nie pije wina nie może spać głęboko, a Apollonios przekonał go, że jest inaczej. Pomógł też królowi rozstrzygnąć spór sądowy pomiędzy człowiekiem, który sprzedał ziemię, a tym który ją nabył i znalazł w niej skarb, wskazując że widać chcieli bogowie by ten drugi znalazł skarb z powodu jego cnót. Okazało się, że tak też jest w istocie.

Na odjezdnym król wyposażył Apolloniosa w nowe wielbłądy i pożegnał go po dwóch dniach drogi. Wędrowcy przybyli na pole bitwy Aleksandra z Porosem, a następnie nad brzeg Hyfanisu, gdzie kończyły się ziemie, zdobyte przez Aleksandra.

Księgi III i IV mały|Wędrowny filozof uważany za Apolloniosa z Tyany. Muzeum w Heraklionie Na świętej górze braminów pośród cudownych przedmiotów: studni rachunku sumienia, krateru ognia wybaczenia i dzbanów deszczu i wiatrów, Apollonios modlił się wraz z hinduskimi mędrcami wisząc metr nad ziemią i chłonął od nich mądrość, by zdobyć jej pełnię. Rozprawiał między innymi o reinkarnacji (okazało się, że jego rozmówca był poprzednio królem Indii Gangesem, a on sam sternikiem okrętu, który uszedł piratom), o budowie wszechświata z pięciu elementów i o tym, że jest on żywy, o pożyteczności przepowiadania przyszłości, ale też o mieszkającym w Indiach ptaku Feniksie, o gryfach, o kamieniu przyciągającym inne kamienie i fantastycznym zwierzęciu martrichorze, o posturze lwa i głowie człowieka, wyrzucającym z siebie kolce jak strzały. Podczas pobytu u braminów Apollonios był świadkiem jak, ich przywódca, Iarchas uwolnił człowieka opętanego od złego ducha i uleczył licznych chorych (ks. III).

Z Indii powrócił do Jonii, a stamtąd udał się do Grecji, głosząc po drodze nauki moralne i przywracając stare kulty w odwiedzanych po drodze świątyniach. W Efezie, gdy zachęcał mieszkańców do dzielenia się swymi dobrami, do stada wróbli, siedzących na pobliskim drzewie, podleciał pojedynczy wróbel. Apollonios wytłumaczył zaciekawionym słuchaczom, że wróbel przyleciał po swoich współtowarzyszy, by im wskazać, gdzie znajdą ziarno do zjedzenia. Zbudowani tym przykładem efezjanie odmienili swoje postępowanie. Nauczał potem w Smyrnie, a gdy w Efezie wybuchła zaraza powrócił do tego miasta i nakazał tłumowi zatłuc mieszkańcom kamieniami nędznie wyglądającego żebraka i zaraza ustąpiła. Gdy odgarnięto kamienie znaleziono pod nimi psa rasy molosyjskiej, co przekonało zebranych, że żebrak był demonem. W Troi rozmawiał z duchem Achillesa i wypytywał go o szczegóły związane z wojną trojańską. Dzięki tej rozmowie odnowił kult Palamedesa na Lesbos i Achillesa w Tesalii. W Atenach sprzeciwiał się organizowaniu igrzysk w teatrze Dionizosa i zniewieściałości mieszkańców. Odwiedził Dodonę i Olimpię, w Koryncie uwolnił niejakiego Menipposa od zjawy, która przybrała kształt kobiecy i została jego kochanką.

Ze Sparty, gdzie nauczał, udał się na Kretę, by odwiedzić świętą górę Idę. Stamtąd, pomimo ostrzeżeń towarzyszy przed prześladującym filozofów Neronem, udał się do Rzymu. Ze sporej grupy uczniów podążyło za nim tylko ośmiu, reszta wymówiła się od dalszej drogi, jak zaproszeni na wesele w przypowieści ewangelicznej. W Rzymie nadprzyrodzoną przepowiednią o tym, że piorun uderzy w puchar Nerona, zwrócił na siebie uwagę Tygellina. Tygellin nie podjął przeciw niemu żadnych oficjalnych kroków, nakazał jednak swoim szpiegom śledzić go. W Rzymie też podczas zarazy wskrzesił zmarłą córkę konsula (ks. IV).

Księgi V i VI