Gwiaździsta noc (hol. De sterrennacht) – obraz olejny Vincenta van Gogha (nr kat.: F 612, JH 1731) namalowany w czerwcu 1889 roku podczas pobytu artysty w miejscowości Saint-Rémy na dobrowolnej terapii psychiatrycznej.

Obraz Gwiaździsta noc, jako jedno z nielicznych dzieł Van Gogha, nie został namalowany z natury, ale całkowicie z pamięci i dzięki wyobraźni autora. Jest jednym z najsłynniejszych jego dzieł. Stał się przedmiotem utworów poetyckich, prozy oraz piosenki „Vincent (Starry, Starry Night)” Dona McLeana.

Od 1941 roku obraz jest częścią stałej kolekcji Museum of Modern Art w Nowym Jorku.

Okoliczności powstania Idea gwiaździstej nocy w Arles Myśl namalowania gwiaździstej nocy zajmowała van Gogha wiosną i latem 1888 roku. Zamiar ten artysta wyraził w dwóch listach z kwietnia. W liście do brata wyraził chęć namalowania gwiaździstej nocy z cyprysami, zaś w liście do przyjaciela, Émile'a Bernarda sprecyzował, iż musi to być obraz wykraczający poza rzeczywistość, mający konsolacyjny charakter:

Pomysł namalowania motywu gwiaździstej nocy podtrzymał w kolejnym liście do Bernarda napisanym w czerwcu. Wyraził ją również w liście do siostry Willeminy napisanym we wrześniu.

Wkrótce potem namalował dwa obrazy z motywem rozgwieżdżonego nieba. Były to: Taras kawiarni w nocy i Gwiaździsta noc nad Rodanem. Nie spełniły one jednak jego wizji, ponieważ były to widoki miast, a nie pejzaże; samo miasto zaś zostało przedstawione na nich w sposób opisowy i realistyczny. Zamierzeniem artysty był natomiast pejzaż z gwiaździstą nocą, będący wytworem wyobraźni. Dał on temu wyraz w liście do brata, napisanym pod koniec września 1888 roku.

Gwiaździsta noc w Saint-Rémy 8 maja 1889 roku Vincent van Gogh przybył do szpitala Saint-Paul-de-Mausole, położonego w pobliżu Saint-Rémy. Zaczął malować niemal natychmiast po przybyciu. Przez pierwsze dni był poirytowany wychodzeniem na zewnątrz, nawet do ogrodu, ale z okna mógł podziwiać różne widoki, w zależności od kąta patrzenia, malując zarówno rano jak i wieczorem, podczas pogody i niepogody.

Saint-Rémy było położone w typowym dla Prowansji, śródziemnomorskim krajobrazie, na który składały się drzewa cyprysowe, gaje oliwne oraz skąpa roślinność na wzgórzach. Tym, co przyciągnęło uwagę van Gogha, była nie tyle pocztówkowa malowniczość krajobrazu, co groteskowe kształty roślin i skał; artysta nie musiał przekształcać ich w malarskie impresje, ale brał je takimi, jakimi były; miały one te cechy, których poszukiwał on w swojej sztuce – były zniekształcone i wypaczone. Wystarczyło tylko na nie popatrzeć. Van Gogh w czasie swych wędrówek odnajdował gotowe motywy. Były wśród nich wzgórza Alpilles, u podnóża których rosły niezliczone drzewa oliwne i jeden przypadkowy, samotny cyprys, stanowiący śmiały, pionowy akcent wieńczący wzgórza i równoważący ich wzniesienia i spadki. Artysta nanosił wszystkie swoje odkrycia na płótno. Napotkany motyw stał się tematem jego dwóch obrazów, malowanych równocześnie: Gwiaździstej nocy i Drzew oliwnych z Alpilles w tle.

W liście do brata artysta tak opisał inspirację do namalowania obrazu:

A w kolejnym liście do brata, napisanym około 18 czerwca 1889 roku stwierdził, że obraz jest już namalowany:

Później, kiedy oba obrazy obeschły, van Gogh wysłał je do Paryża, do Theo:

Van Gogh po namalowaniu wysłał Gwiaździstą noc (razem z Martwą naturą z irysami) na wystawę Salonu Niezależnych w 1889 roku, gdzie został on przyjęty z pewnym osłupieniem.

Opis Obraz przedstawia widok na wioskę z fikcyjnego punktu widzenia. Van Gogh ujął widok w ramy niedawno odkrytych motywów: z lewej strony cyprys wznoszący się ku niebu, z prawej – grupa drzew oliwnych skupiona w obłok, w tle, na horyzoncie falujące wzgórza Alpilles.

Odczucia artysty były tak intensywne, że zrezygnował z bezpośredniego opisu natury i przekroczył granice tego, co widzialne, tworząc fantastyczne wizje i nadając dzięki nim swemu dziełu szczególną atmosferę dramatycznej, kosmicznej gry rozgrywającej się na ciemnoniebieskim niebie, gdzie dwie olbrzymie, spiralne mgławice splatają się nawzajem, jedenaście nienaturalnie powiększonych gwiazd otoczonych świetlistą aureolą przedziera się przez mrok nocy, a nierzeczywisty, pomarańczowy księżyc wydaje się stanowić jedność ze słońcem.

Na horyzoncie rozciąga się jasna, świetlista wstęga – być może Droga Mleczna – rzucająca blask na znajdujące się poniżej góry, przedstawione w ciemnych konturach, jakby dla podkreślenia, iż należą one do sfery ziemskiej. Artysta nie daje się bowiem porwać całkowicie uczuciom, ale kontroluje je przy pomocy artystycznych środków wyrazu i potęguje efekt poprzez zastosowanie silnego kontrastu – pod burzliwym niebem rozłożyło się uśpione miasto, oddane krótkimi, prostymi pociągnięciami pędzla w odróżnieniu od zaokrąglonych linii w górnej części obrazu. Przedstawiając krajobraz van Gogh pomieszał widok Saint-Rémy ze wspomnieniami holenderskich wiosek z czasów swojej młodości – wysoka, spiczasta wieża kościelna jest częstym widokiem na północy, a rzadkością na południu. Umieszczając ją na obrazie, artysta dał wyraz swojej nostalgii za ojczyzną. Wieża została przedstawiona w podobny sposób jak cyprysy, wyglądające jak ciemne płomienie sięgające nieba, stanowiące na obrazie ogniwo łączące niebo z ziemią, a życie ze śmiercią. Ciemny cyprys, widoczny z lewej strony posłużył dla dodania głębi obrazowi; powtarza się on jako element w wielu innych obrazach artysty, być może pochodzi z japońskich drzeworytów.

Kontrast przedstawiony na obrazie można interpretować jako starcie dwóch nawzajem zwalczających się sił: ludzkich dążeń i wysiłków z pozaziemskimi, kosmicznymi mocami; właściwa akcja dzieje się bowiem na niebie, nie na ziemi. W (być może apokaliptycznej) wizji „Gwiaździstej nocy” artysta podjął próbę pozbycia się targających nim uczuć. Niebo z „Gwiaździstej nocy” w pełni odpowiada pojęciu „surrealistyczne” nasuwając niektórym skojarzenia z biblijną apokalipsą lub z wyobrażeniem nieskończoności.

Z listów van Gogha wynika, iż Gwiaździsta noc miała być nocną wizją, stanowiącą dopełnienie obrazu Drzewa oliwne z Alpilles w tle, będącego dziennym, intensywnym widokiem pejzażu południowej Francji. Artysta czuł, iż oba obrazy ukazywały, w sposób komplementarny, zasady, które podzielał ze swym kolegą-malarzem Paulem Gauguinem, a które dotyczyły wolności artysty, jeśli chodzi o wykraczanie poza „fotograficzną i bezmyślną doskonałość niektórych malarzy” i intensyfikację doświadczenia koloru i linearnych rytmów.

Analiza i symbolika Obraz doczekał się licznych analiz. Niektórzy utrzymują, iż oddaje on całkowicie realny układ gwiazd z czerwca 1889 roku, co jest możliwe. Jednak spiralne, wijące się linie nie mają nic wspólnego ani z zorzą polarną, ani z Drogą Mleczną czy jakąś mgławicą spiralną. Inni dopatrują się w nim odniesień religijnych, powołując się na korespondencję artysty z Bernardem i Gauguinem.

Półksiężyc jako symbol ukojenia thumb|100px|Półksiężyc w Gwiaździstej nocy Choć pewne elementy Gwiaździstej nocy pochodzą ze szkiców rzeczywistego krajobrazu (wzgórza, cyprysy), połączonych z elementami nierzeczywistymi (kościół, półksiężyc) i przeniesionych na płótno w pracowni, to pomysł pejzażu z wioską, kościołem z dołączonym z sierpem księżyca ma jeszcze jedno źródło – obrazy Jules’a Bretona, którego van Gogh przez długi czas podziwiał. 31 maja 1875 opisując jego obraz Uroczystość ku czci św. Jana (Fête de la Saint-Jean) w liście do brata stwierdził: „Ma on piękny obraz w Salonie, Wigilia św. Jana. Wiejskie dziewczęta tańczące w letni wieczór wokół ogniska św. Jana, w tle wioska. Kościół i księżyc ponad nim”. To specyficzne zestawienie wioski, kościoła i księżyca wskazuje, iż elementy te wywarły szczególne wrażenie na artyście. Pojawiły się one na kolejnym obrazie Bretona wystawionym w Salonie w 1887. Kiedy van Gogh malował Gwiaździstą noc, księżyc nie miał w rzeczywistości kształtu sierpa, jak na jego obrazie; 20 czerwca 1889 wchodził on w ostatnią kwadrę, więc w chwili malowania obrazu (przed 18 czerwca) miał kształt pomiędzy pełnią a półkolem. Półksiężyc nie pochodził więc z bezpośredniej obserwacji artysty, a wziął się przypuszczalnie z nieświadomego nawiązania do kompozycji Bretona. Laurel Soth sugeruje, iż półksiężyc nadaje Gwiaździstej nocy charakter konsolacyjny wymieniając inne prace artysty, zawierające sierp księżyca jako element nacechowany emocjonalnie; półksiężyc pojawia się na szkicu do obrazu Ogród poetów IV, gdzie towarzyszy on spacerującej parze oraz na obrazie Pejzaż z przechadzającą się parą i półksiężycem, gdzie ma podobny charakter. Jeśli przyjąć, że jedną z postaci ukazanych na tym drugim obrazie jest sam artysta, to wówczas półksiężyc również miałby pewne prywatne, emocjonalne znaczenie. Choć opis właściwej natury tego znaczenia jest prawdopodobnie niemożliwy, to przybliżyć go można cofając się do czasów, kiedy van Gogh dwukrotnie użył półksiężyca jako symbolu, choć wtedy nie był jeszcze malarzem. Po raz pierwszy uczynił to 15 listopada 1878 w Laeken, kiedy podczas kursu misyjnego wykonał odręczny szkic Café 'Au Carbonnage''', przedstawiający budynek kawiarni z półksiężycem u góry, choć księżyc wówczas, podobnie jak w przypadku Gwiaździstej nocy, nie miał takiego kształtuPor: http://www.vggallery.com/juvenilia/j_31.htm.. I po raz drugi, gdy wkrótce potem został wysłany do górników w zagłębiu Borinage, aby głosić wśród nich Słowo Boże. Zabrał wówczas ze sobą książkę z psalmami i hymnami kościelnymi. W książce tej, na stronie 634 naszkicował półksiężyc, tuż przy wersie, który podkreślił:

Jest to wers wiary i ukojenia. Tak więc półksiężyc stał się zapewne dla artysty symbolem wiary i ukojenia, lub dokładniej, symbolem jego świeżo wzbierających emocji, ogarniających wiarę i ukojenie; w taki też sposób należy rozumieć obecność półksiężyca na Gwiaździstej nocy jako symbolu ukojenia na obrazie przeznaczonym do ukojenia.

Analiza religijna We wrześniu 1888 roku artysta wyznał:

Egzaltowany, kojący obraz Gwiaździstej nocy jest wynikiem tamtego procesu sublimacji. Niektórzy badacze, uznając religijny charakter obrazu usiłowali powiązać go z Biblią. Zdaniem Meyera Schapiro w obrazie jest podświadome nawiązanie do ustępu z Apokalipsy św. Jana o „Niewieście obleczonej w słońce i księżycu pod jej stopami, z wieńcem z dwunastu gwiazd na głowie”Ap 12,1.. Sven Löfgren z kolei nawiązuje do snu Józefa z Księgi Rodzaju: „śniło mi się jeszcze, że słońce, księżyc i jedenaście gwiazd oddają mi pokłon”Rdz 37, 9. Problem z tego typu interpretacją polega na tym, że na Gwiaździstej nocy nie ma słońca. Schapiro i Löfgren twierdzą więc, że zostało ono zespolone z księżycem. Jednak ani listy van Gogha ani te jego obrazy, na których widnieje słońce, nie potwierdzają takiego stanowiska. Jednak mimo to zdaniem Laurena Sotha można Gwiaździstą noc powiązać z motywem religijnym. Latem 1888, gdy artysta po raz pierwszy zamierzał namalować motyw gwiaździstej nocy, zmagał się z innym obrazem, o tematyce religijnej – biblijnym epizodem Agonii Chrystusa w Ogrójcu (na podstawie Ewangelii św. Łukasza. Dwukrotnie (w lipcu i we wrześniu) podchodził do tego tematu, za każdym razem niszcząc płótno. Za drugim razem napisał:

Tak więc obraz Gwiaździstej nocy w Saint-Rémy stał się ucieleśnieniem tych myśli: błękit symbolizujący Chrystusa i cytrynowa żółcień symbolizująca anioła stały się niebem, gwiazdami i księżycem. Niezdolny do namalowania tematu Agonii w Ogrójcu van Gogh przeniósł jego emocjonalną treść na naturę tworząc wysublimowany obraz swych najgłębszych, religijnych uczuć.