Jakub Józef von Frank-Dobrucki ( Ja’akow Josef ben Juda Lejb Frank, ur. 1726 w Korolówce na Podolu albo w Buczaczu, zm. 10 grudnia 1791 w Offenbachu koło Frankfurtu nad Menem) – baron oraz twórca żydowskiej sekty frankistów (nazwanej na jego cześć), kupiec, kabalista, rabin ruchu sabataizm, cadyk, mistyk, filozof, działacz społeczno-polityczny, reformator religijny, samozwańczy prorok, astrolog i alchemik.
Życiorys Pierwsze lata i edukacja Według różnych źródeł ojciec Jakuba był nauczycielem w chederze lub kupcem. Jego dziadek przez pewien czas żył w Kaliszu, a matka Rachela Franko pochodziła z Rzeszowa. W późniejszym czasie Jakub twierdził, iż jego ojciec był rabinem w Czerniowcach, ale nie potrafił tego udowodnić. W 1727 ojciec Jakuba Lejbowicza został oskarżony o herezję sabataistyczną. Z tego powodu cała rodzina została zmuszona do opuszczenia Rzeczypospolitej. Przeniosła się ona do Bukowiny, a potem osiadła na Wołoszczyźnie. Sam Lejbowicz przez pewien czas mieszkał w Bukareszcie, gdzie zajmował się handlem. Sprzedawał tam m.in. ubrania i kamienie szlachetne.
Pod wpływem ojca Jakub Lejbowicz został zwolennikiem sabataizmu, za co został usunięty z gminy żydowskiej. Udał się wówczas do Turcji, gdzie od 1750 studiował kabałę. Jego nauczycielem był rabin Isachar z Podhajec. W 1752 wziął ślub z Chaną, córką rabina sabatajskiego, Jehudy Ha Lewi Towy. Uroczystość zaślubin odbyła się w Nikopolu nad Dunajem. Tej samej nocy dokonała się również inicjacja pana młodego w sekcie sabataistów. W tym samym roku Lejbowicz znalazł się w Salonikach, dokąd udał się, poznawać doktrynę Baruchji Ruso u mieszkających tam donmeńczyków. Stamtąd odbył pielgrzymkę do Skopje do grobu jednego z najwybitniejszych sabatajczyków, Natana z Gazy.
W tym czasie uznał, że jest trzecim Mesjaszem – po Sabbataju Cwi i Baruchji Ruso i utożsamił się z Jezusem Parakletem – ostatecznym zbawicielem. W 1754 założył w Salonikach własną szkołę religijną, ale głoszenie doktryny identyfikującej go z Mesjaszem spowodowało konflikt z tamtejszymi konwertytami. To z kolei zmusiło go do opuszczenia miasta i zamieszkania w Smyrnie. W 1755 przyjechali do niego dwaj sabatajczycy z Podola, Nachman z Buska i Elisza Szor z Rohatyna. Udało im się namówić Jakuba Lejbowicza na rozpoczęcie mesjanistycznej misji w Polsce.
Działalność w Rzeczypospolitej
Jakub Frank powrócił do Rzeczypospolitej 5 grudnia 1755. Rozpoczął w ten sposób znany w tradycji sabataistycznej objazd, tzw. chawur. Szybko zyskał zwolenników (frankistów) wśród Żydów, szczególnie między sabataistami. Przez ludność żydowską postrzegany był jako Żyd sefardyjski, ponieważ ubierał się zgodnie z południową modą i używał języka ladino. Z tego powodu mówiono na niego frenk, co w jidysz oznacza właśnie sefardyjczyka. Sam Lejbowicz przejął to określenie i zaczął używać go jako nazwiska, będąc od tej pory znanym jako Jakub Frank.
27 stycznia 1756 przybył do Lanckorunia nad Zbruczem, gdzie podczas odbywającego się tam jarmarku spotkał się z częścią swoich zwolenników. Grupa ta rozpoczęła odprawianie orgiastycznych rytuałów, w skład których wchodziła m.in. „wymiana żon” pomiędzy mężczyznami będącymi członkami sekty. Frankiści zostali na tym przyłapani przez ortodoksyjnych Żydów, którzy postawili Franka i jego najbliższych współpracowników przed sądem rabinackim. Samozwańczy „Mesjasz” został jednak uznany przez władze za tureckiego poddanego, został więc zwolniony. Następnego dnia udał się w kierunku granicy i trafił z powrotem na ziemie należące do Turków. W marcu 1756 w Kopyczyńcach ponownie zjawił się w Rzeczypospolitej, znów został aresztowany i zwolniony.
Sąd rabinacki 13 czerwca 1756 wydał wyrok, w którym obłożył żydowską klątwą religijną (cherem) zwolenników Sabataja Cwi, Natana z Gazy i Baruchji Ruso. Ponadto zakazano czytania m.in. Zoharu wszystkim Żydom, którzy nie ukończyli 30. roku życia. Sąd wysłał też do wszystkich kahałów w Polsce ogólny nakaz aresztowania tych osób, które jawnie wyznają wiarę w herezję sabataistyczną. W późniejszym czasie Sejm Żydów Korony obradujący w Konstantynowie we wrześniu 1756 potwierdził wszelkie zapisy dokumentu nakładającego cherem.
Dysputa kamieniecka W tym czasie sektą frankistów zainteresowały się lokalne władze kościelne. Franka zaczął popierać biskup kamieniecki Mikołaj Dembowski, który liczył na konwersję frankistów na katolicyzmŻydowskie władze same skontaktowały się z tym dostojnikiem kościelnym, informując go o herezji frankistów. Talmudyści postulowali wspólne potępienie tej sekty przez wyznawców judaizmu i katolicyzmu i spalenie heretyków na stosie.. Samozwańczy „Mesjasz” odrzucał bowiem Talmud i tradycję żydowską, a chrzest traktował jako niezbędny do zbawienia. Biskup odbył serię rozmów z frankistami, którzy skarżyli mu się na prześladowania, jakich doznają ze strony ortodoksyjnej społeczności żydowskiej. Dembowski zachęcił Franka do tego, by ten wezwał swoich zwolenników do ujawnienia się i masowej konwersji. W ostatnich dniach kwietnia 1756 Frank został jednak ponownie aresztowany, a następnie wydalony z Polski. Udał się na Wołoszczyznę, gdzie przyjął (pod koniec 1756 lub na początku 1757) islam. Uczynił to z grupą sabatajczyków i ze swoim teściem. W ten sposób powstała nowa sekta, która nazwała się abrahamitamiNazwa „frankiści” nie była używana w tym czasie. Pojawiła się dopiero pośród zwolenników Franka w XIX wieku. Prócz „abrahamitów” używano także terminu ma’aminim – „wierzący”.. W czerwcu i sierpniu 1757 złożył wizytę w Rohatynie, gdzie spotkał się ze swoimi zwolennikami. W marcu 1758 Jakub Frank oficjalnie ogłosił, iż uważa się za wcielonego Boga i Mesjasza, będącego następcą Cwi i Ruso.
Tymczasem ortodoksyjni rabini, którzy odkryli sabataistyczne obrzędy, wystąpili przeciwko nim do sądu, oskarżając ich o tzw. grzech Adamitów. Biskup Dembowski zdecydował, że w sprawach doktrynalnych kompetentny dla rozstrzygnięcia sporu będzie sąd konsystorski. Wobec tego sabatajczycy – pragnąc legalizacji działalności sekty z pomocą Kościoła – zaproponowali, aby urządzić dysputę religijną pomiędzy „talmudystami” i „zoharystami”. Oprócz niej miał niezależnie toczyć się proces sądowy.
Według opisu historyka:
Dysputa toczyła się w okresie od 20 czerwca do 10 września 1757 przed sądem konsystorskim w Kamieńcu Podolskim. Podstawą dysputy był „manifest”, złożony 2 sierpnia 1756 przez dwudziestu czterech sabatajczyków w konsystorzu kamienieckim. Kolejne tezy przedstawiały główne założenia doktryny frankistowskiej odmiany herezji:
Frank prawdopodobnie nie brał bezpośredniego udziału w dyskusji (w której uczestniczyło 19 „antytalmudystów” i 40 rabinów). Niejasna jest także kwestia tego, czy miał jakikolwiek wpływ na treść przygotowanych przez jego zwolenników „tez”.
Władze kościelne uznały, że sabatajczycy zwyciężyli w dyspucie i udowodnili swoje racje. Również sąd biskupi wydał korzystne dla nich orzeczenie – 17 października 1757 przedstawił dokument, w którym uniewinnił sektę od zarzutu grzechu Adamitów, zlecając także publiczne spalenie Talmudu na rynku kamienieckim. Sąd potwierdził także listy biskupa Dembowskiego, w których duchowny zapewniał im bezpieczeństwo i możliwość bezkarnego głoszenia swojej doktryny, polecając szlachcie opiekę nad sabatajczykami. Wydarzenia te były zachętą dla Franka do powrotu do Polski. Wkrótce potem jednak, 17 listopada 1757 zmarł biskup Dembowski. Przyjazd „Mesjasza” do Rzeczypospolitej opóźnił się. Wraz ze śmiercią biskupa zakończyło się masowe palenie Talmudu, a ponownie zwiększyło się prześladowanie członków sekty przez ortodoksyjnych Żydów. Wielu ze zwolenników Franka przedostało się wówczas przez granicę i dołączyło do niego.
Dysputa lwowska i pierwszy chrzest thumb|Katedra Łacińska we Lwowie (prawdopodobne miejsce pierwszego chrztu Franka) W połowie 1758 król polski August III zdecydował o przyznaniu Frankowi listu żelaznego (przekazanego Frankowi 11 czerwca 1758), umożliwiającego mu bezpieczny powrót na terytorium Rzeczypospolitej. Monarcha został do tego namówiony przez biskupa Kajetana Sołtyka, który liczył na przyciągnięcie przy pomocy samozwańczego „Mesjasza” wielu Żydów do Kościoła katolickiego. Prócz tego sądził, że zdoła wykorzystać frankistów do potwierdzenia zarzutów o „mord rytualny” w Żytomierzu, wysuwanych pod adresem Żydów w wydanej przez biskupa broszurze pt. Błędy talmudowe od samychże Żydów uznane y przez nową sekt Siapwscieciuchów, czyli Contratalmudystów wyiawione (1758). 16 czerwca król wydał przywilej dla sekty frankistów jako ludzi będących blisko uznania [chrześcijańskiego] Boga, gwarantując im królewską opiekę. Dzięki tej pomocy Frank przybył do Polski i zamieszkał we wsi Iwanie koło Chocimia, w dobrach Antoniego Sebastiana Dembowskiego, brata zmarłego biskupa. Tam Jakub Frank rozwijał swoją doktrynę, głosząc ją otwarcie swoim zwolennikom. Twierdził, że jest prawdziwym żyjącym wcieleniem mocy boskiej, przybyłym na ziemię, aby dokończyć misję Cwi i Ruso, a także „prawdziwym Jakubem”, który zjawił się, żeby dokończyć dzieło swoich poprzedników – Abrahama i Izaaka. Frank przygotowywał swoich zwolenników do konieczności przyjęcia chrześcijaństwa, podobnie jak wcześniej islamu. Celem tego miało być zachowanie prawdziwej wiary.
W 1759 władze kościelne zorganizowały kolejną dysputę frankistów z talmudystami, zapraszając na nią Franka. Było to wynikiem złożenia w lecie 1758 w konsystorzu lwowskim wniosku, w którym sabatajczycy w imieniu Żydów polskich, węgierskich, tureckich, maltańskich i wołoskich obiecali przyjęcie chrztu, ale po debacie publicznej, w której ich przeciwnikami mieli być rabini. Również i tym razem przedstawiono tezy, zakładające m.in., że:
Sam Frank nie uznawał dysputy lwowskiej za znaczące wydarzenie, odcinał się od niej nawet demonstracyjnie, uznając najprawdopodobniej, że sabatajczycy chcieli jedynie zemścić się na pozostałych Żydach za doznawane uprzednio prześladowania, oskarżając ich o mord rytualny. Pomimo tego w trakcie trwania debaty uznawany był za przywódcę „antytalmudystów”. Podobnie jak w przypadku dysputy kamienieckiej, sąd biskupi uznał prawdziwość wszystkich tez sabatajczyków, prócz ostatniej. Prawo do orzeczenia w tej sprawie przekazano papieżowiTalmudyści dwukrotnie wysłali do Rzymu w tej sprawie delegata, Jakuba Jeleka. Papież Klemens XIII, zalecił kardynałowi Corsiniemu napisanie do nuncjusza apostolskiego w Warszawie Viscontiego list, w sprawie przeciwdziałania opowieściom o „mordzie rytualnym”. Nuncjusz spełnił to polecenie. Poprzedni nuncjusz, Serra, uważał zarzuty używania krwi ludzkiej za absurdalne. . Wkrótce po zakończeniu debaty, ok. tysiąca „kontrtalmudystów” przyjęło chrzest.