II wojna w Zatoce Perskiej – konflikt zbrojny, który rozpoczął się 20 marca 2003 roku inwazją koalicji sił międzynarodowych (głównie USA i Wielkiej Brytanii) na Irak. Po około trzech tygodniach walk siły międzynarodowe objęły kontrolę nad większością terytorium Iraku, obalając rząd tworzony przez partię Baas, na czele z Saddamem Husajnem, i rozpoczynając okupację tego kraju, trwającą formalnie do 2005, a faktycznie do 2011 roku.

Siły międzynarodowe liczyły ok. 250 000 żołnierzy amerykańskich, 45 000 brytyjskich, 2000 australijskich, 180 polskich (ORP „Kontradmirał Xawery Czernicki”, grupy GROM i pododdziału usuwania skażeń chemicznych z 4 Pułku Chemicznego w Brodnicy). Oprócz tego siły te były wspierane od północy przez ok. 50 000 partyzantów kurdyjskich. Siły międzynarodowe wkroczyły do Iraku od południa, przekraczając granicę od strony Kuwejtu i Zatoki Perskiej. Przeciwstawiły się im liczniejsze, lecz gorzej uzbrojone i nieprzygotowane siły irackie. Składały się one z: regularnej armii irackiej, liczącej według różnych szacunków od 280 000 do 350 000 żołnierzy, Gwardii Republikańskiej, składającej się z czterech dywizji pancernych, liczących od 50 000 do 80 000 doborowych żołnierzy, oddziałów „fedainów Saddama” – słabo uzbrojonych, ale zdeterminowanych oddziałów paramilitarnych liczących od 20 000 do 40 000 członków. W sumie siłom inwazyjnym opierało się ok. trzynastu dywizji piechoty, dziesięciu dywizji zmechanizowanych lub pancernych i kilku oddziałów sił specjalnych. Siły powietrzne i marynarka Iraku nie odegrały w konflikcie żadnej istotnej roli.

Oficjalnymi celami rozpoczęcia inwazji według prezydenta USA George’a W. Busha i premiera Wielkiej Brytanii Tony’ego Blaira były „rozbrojenie Iraku z broni masowego rażenia, zakończenie wspierania terroryzmu przez Saddama Husajna i uwolnienie narodu irackiego”, mimo że zespół inspekcyjny ONZ kierowany przez Hansa Blixa oświadczył, że nie znalazł żadnych dowodów na istnienie broni masowego rażenia tuż przed rozpoczęciem inwazji. Inni kładą znacznie większy nacisk na wpływ ataków z 11 września, na rolę, jaką odegrały one w zmianie strategicznych kalkulacji USA, oraz na wzrost znaczenia agendy wolnościowej. Według Blaira, czynnikiem wyzwalającym był brak wykorzystania przez Irak „ostatecznej szansy” na rozbrojenie się z domniemanej broni nuklearnej, chemicznej i biologicznej, którą amerykańscy i brytyjscy urzędnicy nazwali bezpośrednim i niedopuszczalnym zagrożeniem dla pokoju na świecie.

15 lutego 2003 roku, na miesiąc przed inwazją, na całym świecie odbyły się protesty przeciwko wojnie w Iraku, w tym wiec trzech milionów ludzi w Rzymie, który został uznany przez Księgę rekordów Guinnessa za największy w historii wiec antywojenny. Według francuskiego politologa Dominique Reynié, między 3 stycznia a 12 kwietnia 2003 roku 36 milionów ludzi na całym świecie wzięło udział w prawie 3000 protestów przeciwko wojnie w Iraku.

Inwazja, jakkolwiek do działań przygotowywano się już od kilku miesięcy, rozpoczęła się formalnie od odezwy prezydenta USA George’a W. Busha, który domagał się od prezydenta Iraku Saddama Husajna i jego dwóch synów – Udaja i Kusaja, aby opuścili swój kraj w ciągu 48 godzin. Działania wojenne Stanów Zjednoczonych zostały oficjalnie nazwane operacją Iraqi Liberation (później używano nazwy Iraqi Freedom), działania Wielkiej Brytanii były prowadzone pod nazwą operacja Telic, zaś siły australijskie nazwały swoje działania operacja Falconer.

Preludium konfliktu Po zakończeniu I wojny w Zatoce Perskiej w 1991 relacje między USA i Irakiem pozostawały napięte. Nadzieje na to, że dojdzie do obalenia Saddama Husajna przez samych Irakijczyków, okazały się płonne. Obawiano się, że Husajn dąży do odbudowy swojego potencjału militarnego, zwłaszcza w zakresie broni masowego rażenia.

Rada Bezpieczeństwa ONZ oraz rząd USA zastosowały po wojnie szereg sankcji gospodarczych mających na celu zmuszenie Saddama Husajna do przestrzegania rezolucji ONZ, zakazujących mu rozwijania programów rozbudowy broni masowego rażenia. W trakcie trwania rządów administracji Billa Clintona USA patrolowało stale przestrzeń powietrzną Iraku, aby dopilnowywać realizacji rezolucji ONZ, zakazującej lotów wojskowych w wyznaczonych strefach, zaś w samym Iraku stale przebywali inspektorzy ONZ, którzy nadzorowali przestrzeganie rezolucji ONZ o zakazie posiadania broni masowego rażenia.

W ramach kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi w USA w 2000 roku jednym z kluczowych postulatów George’a W. Busha było pełne wprowadzenie ustawy, przegłosowanej przez Kongres w roku 1998, „Iraq Liberation Act”, w której zalegalizowano finansowe i polityczne wspieranie opozycji antysaddamowskiej, skupionej w organizacji o nazwie Narodowy Kongres Iraku, co miało w zamyśle doprowadzić do obalenia Saddama Husajna.

Początkowo zamiarem Busha i skupionego wokół niego grona doradców wojskowych pracujących nad „Project for the New American Century”, było zwiększenie liczby lądowych wojsk amerykańskich stacjonujących wokół Iraku (w Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie i Turcji) oraz zaostrzenie nacisków dyplomatyczno-gospodarczych na rząd Husajna, tak aby doprowadzić do jego obalenia przez samych Irakijczyków. Równolegle jednak, według słów Paula O’Neilla, pierwszego sekretarza skarbu rządu Busha, zlecono też opracowanie planu inwazji na Irak, w sytuacji gdyby naciski dyplomatyczno-gospodarcze nie przyniosły efektu.

Drastyczne zaostrzenie polityki Busha w stosunku do Iraku nastąpiło po ataku terrorystycznym 11 września 2001. Po akcie tym stworzono doktrynę „ataku prewencyjnego”, przyznając sobie „prawo inwazji na dowolny kraj w dowolnym momencie” za: w ramach tzw. wojny z terroryzmem. Wśród pierwszych potencjalnych celów tego rodzaju ataku od samego początku wymieniano rząd Husajna.

Pod koniec 2002 roku zaczął narastać kryzys wokół realizacji rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, które nakazywały pozbycie się przez Irak broni masowego rażenia i które zdaniem nadzorujących inspektorów ONZ nie były właściwie realizowane przez rząd Husajna. We wrześniu 2002 roku Senat i Izba Reprezentantów USA uchwaliły „Wspólną rezolucję zezwalającą na użycie sił zbrojnych USA przeciw Irakowi”. Rezolucja ta pozwalała prezydentowi USA chronić bezpieczeństwo narodowe USA przed ciągłym zagrożeniem ze strony Iraku oraz użyć przeciw niemu wszelkich środków legalnych w świetle rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, co w praktyce otwierało Bushowi możliwość rozpoczęcia działań zbrojnych, ale nie oznaczało formalnego wypowiedzenia wojny.

W listopadzie 2002 Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła , która dawała Irakowi 30 dni na ostateczne zastosowanie się do wcześniejszych rezolucji ONZ, a w szczególności przedstawienie dowodów zniszczenia zapasów broni masowego rażenia i dopuszczenie inspektorów ONZ do wszystkich obiektów na terenie Iraku. Przedostatni punkt (nr 13) tej rezolucji groził Irakowi bliżej niesprecyzowanymi „poważnymi konsekwencjami”, co było później interpretowane przez rządy koalicji antyirackiej jako legalna podstawa rozpoczęcia inwazji na ten kraj.

Z opinią tą do samego końca nie zgadzał się Sekretarz Generalny ONZ Kofi Annan, a także trzech stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ: Chiny, Rosja i Francja, argumentując, że taka interpretacja punktu 13. rezolucji 1441 jest sprzeczna z aktem wyższego rzędu – Kartą Narodów Zjednoczonych, której artykuł 42. wyraźnie stwierdza nielegalność militarnego naruszenia granic suwerennego państwa bez osobnej rezolucji Rady Bezpieczeństwa, która jawnie zezwalałaby na takie naruszenie. Tymczasem przeciw planowanemu atakowi na Irak wypowiedziała się większość członków Rady Bezpieczeństwa – trzech z pięciu stałych (z których każdy ma prawo weta) oraz 7 z 10 członków niestałych.

Powody ataku thumb|Prezydent George W. Bush, otoczony przez liderów Izby Reprezentantów i Senatu, ogłasza wspólną rezolucję upoważniającą do użycia Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych przeciwko Irakowi, 2 października 2002 Pierwotnym powodem rozpoczęcia inwazji, według wydanej przez Kongres Stanów Zjednoczonych w październiku 2002 roku, było „rozbrojenie Iraku z broni masowego rażenia, zakończenie wspierania terroryzmu przez Saddama Husajna i uwolnienie narodu irackiego”https://www.govinfo.gov/content/pkg/PLAW-107publ243/pdf/PLAW-107publ243.pdf. Po wojnie okazało się jednak, że ani broń masowego rażenia, ani związki Saddama Husajna z Al-Ka'idą nie istniały. Wyrażano też gotowość demokratycznej przebudowy Iraku, lecz nie stworzono odpowiedniego planu działania. Wojna miała przynieść zmianę warunków bezpieczeństwa w regionie Bliskiego Wschodu, przynieść wielowymiarowe korzyści gospodarcze oraz służyć przekształceniu porządku międzynarodowego w hegemoniczny, co również się nie powiodło.

Domniemane powiązania reżimu Saddama Husajna z Al-Ka’idą Jako dowód na współpracę irackiego reżimu z Al-Ka’idą administracja Busha przedstawiła wyznania libijskiego członka organizacji, Ibn asz-Szajcha al-Libiego. Al-Libi, szef położonego w Afganistanie obozu szkoleniowego Al-Ka’idy Al-Chaldan, w 2001 został pojmany przez służby pakistańskie na granicy pomiędzy Pakistanem a Afganistanem i przekazany władzom amerykańskim, które na początku 2002 przeniosły go do Egiptu. Poddany przez tamtejsze służby torturom (był m.in. przetrzymywany przez 17 godzin w ciasnej skrzyni, a następnie bity przez 15 minut) zeznał, że Usama ibn Ladin wysłał dwóch ludzi do Iraku w celu odbycia szkolenia w zakresie użycia broni biologicznej i chemicznej. Już w 2002 CIA i DIA podały świadectwo al-Libiego w wątpliwość, twierdząc, że Libijczyk celowo wprowadził przesłuchujących go funkcjonariuszy w błądOn sam odwołał swoje zeznania w 2004, twierdząc, że sfabrykował je, chcąc uniknąć dalszej przemocy ze strony śledczych.. W 2005 Bush przyznał, że decyzję o inwazji na Irak podjął, korzystając z błędnych informacji wywiadowczych.

Ropa naftowa Sekretarz skarbu Busha Paul O’Neill powiedział, że na dwóch pierwszych spotkaniach Rady Bezpieczeństwa Narodowego omawiano inwazję na Irak. Otrzymał materiały informacyjne zatytułowane „Plan for post-Saddam Iraq” (), które przewidywały podział irackich bogactw naftowych. Dokument Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych z 5 marca 2001 roku nosił tytuł „Foreign Suitors for Iraqi Oilfield contracts” () i zawierał mapę potencjalnych obszarów poszukiwań.

Po zakończeniu wojny, w lipcu 2003 roku ówczesny Minister Spraw Zagranicznych Polski, Włodzimierz Cimoszewicz, powiedział, że „Nie ukrywaliśmy i nie ukrywamy, że chcielibyśmy, żeby polskie firmy petrochemiczne miały wreszcie bezpośredni dostęp do źródeł surowca”, oraz że „priorytetowym celem polskich firm w Iraku jest uzyskanie dostępu do pól naftowych”. Uwaga ta pojawiła się po tym, jak grupa polskich firm podpisała umowę z Kellogg, Brown and Root, spółką zależną Halliburton, która wygrała kontrakty warte miliony dolarów na odbudowę Iraku. Cimoszewicz określił dostęp do pól naftowych jako „nasz finalny cel”.

Jeden z raportów dziennikarza BBC Gregory’ego Palasta powołującego się na nienazwanych „insiderów” twierdził, że Stany Zjednoczone „wezwały do wyprzedaży wszystkich irackich pól naftowych i planowały zamach stanu w Iraku na długo przed 11 września”. Palast napisał również, że „nowy plan został opracowany przez neokonserwatystów zamierzających wykorzystać iracką ropę do zniszczenia kartelu OPEC poprzez masowy wzrost produkcji powyżej kwot OPEC”, ale produkcja ropy w Iraku spadła po wojnie w Iraku.