The Oxford English Dictionary (OED) – słownik wydawnictwa Oxford University Press uznawany za najbardziej wyczerpujący i metodyczny słownik języka angielskiego. Według stanu na 30 listopada 2005 liczył ok. 301 100 haseł głównych (złożonych z ponad 350 milionów znaków drukowanych). W obrębie haseł zawierał 157 000 złożeń i wyrazów pokrewnych podanych drukiem wytłuszczonym i 169 000 związków frazeologicznych podanych wytłuszczoną kursywą, co składało się na 616 500 form wyrazowych. Oprócz tego słownik zawierał 137 000 zapisów wymowy, 249 300 etymologii, 577 000 odsyłaczy i 2 412 400 cytatów ilustrujących użycie wyrazu. Najnowsze pełne wydanie drukowane słownika (Second Edition – druga edycja, 1989) składa się z 21 730 stron, z liczbą 291 500 haseł.

OED stawia sobie za cel zapis wszystkich najbardziej znanych zastosowań i wariantów słowa we wszystkich światowych odmianach języka angielskiego, w przeszłości i obecnie. We wstępie do wydania z 1933 r. czytamy: Celem tego słownika jest alfabetyczna prezentacja słów, które formują słownictwo angielskie od chwili najstarszego zapisu (740 r.), aż do czasów dzisiejszych, z wszystkimi odnośnymi faktami dotyczącymi ich formy, kontekstu, wymowy i etymologii. Obejmuje on nie tylko standardowy język literacki i konwersacyjny – czy to obecny, czy też przestarzały, czy archaiczny – ale również podstawowe słownictwo techniczne i szeroki zakres słownictwa dialektów i slangu. I dalej: Stąd, wykluczamy wszystkie słowa, które wyszły z użycia przed rokiem 1150 (koniec okresu języka staroangielskiego). Słowa i formy używane w dialektach od 1500 roku nie są uwzględniane, chyba że stanowią o historii lub kontekście słowa będącego kiedykolwiek w ogólnym użyciu, ilustrują historię słowa, lub same w sobie pozostają z jakiegoś powodu aktualne.

Oxford English Dictionary zapoczątkował większość prac naukowych dotyczących angielskiego słownictwa. Kolejność przedstawiania w nim różnych zapisów ortograficznych danych słów kształtuje ogólnoświatowe standardy pisowni angielskiej.

Początki Prekursorzy prac nad OED pierwotnie nie mieli żadnych powiązań uniwersyteckich. Idea została zapoczątkowana w Londynie jako projekt Towarzystwa Filologicznego (The Philological Society), kiedy to Richard Chenevix Trench (poeta i duchowny), Herbert Coleridge (filolog, wnuk poety S. T. Coleridge’a) i Frederick James Furnivall (filolog), odczuwając niezadowolenie z ówcześnie dostępnych słowników języka angielskiego, utworzyli „Komitet Niezarejestrowanych Słów” (Unregistered Words Committee). Miało to miejsce w czerwcu 1857 r. Celem Komitetu było wyszukanie słów niewymienionych i niezdefiniowanych w istniejących słownikach. Sprawozdanie, jakie przedstawił Trench, nie było jednakże suchą listą nieodnotowanych dotąd słów. Było to studium zatytułowane „O brakach w naszych angielskich słownikach” (On Some Deficiencies in our English Dictionaries). Zarzuty dotyczyły siedmiu problemów: niekompletna lista słów przestarzałych niespójności dotyczące zbiorów wyrazów pokrewnych nieprawidłowe datowanie najwcześniejszych wystąpień słów częste pomijanie przestarzałych znaczeń słów nieodpowiednie rozróżnianie synonimów niedostateczne użycie dobrych cytatów ilustrujących zastosowania marnowanie miejsca na nieodpowiednią lub powielającą się zawartość Trench zaproponował powstanie nowego, prawdziwie wyczerpującego słownika – opartego na wkładzie dużej liczby ochotników, czytających książki, kopiujących fragmenty ilustrujące rzeczywiste zastosowania słów i nadsyłających owe cytaty do wydawcy. W 1858 r. Towarzystwo Filologiczne zgodziło się wstępnie co do zapoczątkowania projektu pod nazwą A New English Dictionary on Historical Principles (NED).

Pierwsi redaktorzy Trench odegrał kluczową rolę w pierwszych trzech miesiącach prac nad projektem, lecz kariera duchownego, jakiej się poświęcił, uniemożliwiała mu skupianie ciągłej uwagi na słowniku, którego opracowanie mogło zająć nawet 10 lat. Wycofał się zatem, a głównym redaktorem został Herbert Coleridge. 12 maja 1860 opublikowano plan działań opracowany przez Coleridge’a i ruszyły prace badawcze. Pierwszym ośrodkiem prac redakcyjnych stał się dom Coleridge’a: zamówił on wykonanie półki z 54 przegródkami, w których można było gromadzić w pewnym porządku karteczki ze 100 tysiącami cytatów. W kwietniu 1861 wydane zostały pierwsze próbne strony słownika. Jeszcze w tym samym miesiącu Coleridge zmarł na gruźlicę, w wieku zaledwie 31 lat.

Główne brzemię prac redakcyjnych spadło w tym momencie na Furnivalla, który posiadał dużą wiedzę i entuzjazm, brakowało mu jednak temperamentu do zarządzania tak długoterminowym projektem. Entuzjastyczne początki zaowocowały naborem licznych asystentów i zwiezieniem do domu Furnivalla dwóch ton kartek od czytelników-ochotników oraz innych materiałów. Furnivall zdawał sobie sprawę z konieczności opracowania wydajnego systemu wybierania fragmentów tekstu. W tym celu założył w 1864 r. Stowarzyszenie Tekstów Wczesnoangielskich (The Early English Text Society), a w 1865 – Towarzystwo Chaucerowskie (The Chaucer Society), przygotowujące zarówno bieżące wydania tekstów, jak i pracujące bezpośrednio na rzecz tworzenia słownika. Żadne z tych działań nie doprowadziły jednakże do wydania pracy zbiorowej – były jedynie przygotowawcze i trwały 21 lat. W końcowym okresie towarzystwa gromadziły ok. 800 czytelników-ochotników, pełnych zapału, lecz nierzadko nie dość wykształconych, by poprzez swój arbitralny osąd dokonywać właściwych wyborów: co przeczytać, co zaakceptować, co odrzucić, ilu szczegółów dostarczyć. Jeden z najpłodniejszych współpracowników, W. C. Minor, okazał się np. pensjonariuszem zakładu dla psychicznie chorych przestępców w Broadmoor.

Z upływem miesięcy i lat prace zaczęły zwalniać i rozmywać się. Furnivall zaczął tracić kontakt z asystentami – niektórzy z nich przyjęli za pewnik, że projekt został porzucony. Inni poumierali, a informacje od nich nigdy nie dotarły do redakcji. Cały zestaw karteczek z przykładami zastosowań słów na literę H odnaleziono później w Toskanii, inne – najpewniej uznane za śmieci – zostały spalone.

W latach 70. XIX wieku, zanim James Murray (szkocki filolog i leksykograf) zgodził się przejąć funkcję głównego redaktora słownika, Furnivall bez powodzenia prosił o to Henry’ego Sweeta i Henry’ego Nicola.

Redaktorzy z Oxford University Press thumb|250px|Dom przy 78 Banbury Road w Oksfordzie – miejsce, w którym mieszkał James Murray Towarzystwo Filologiczne zaczęło zdawać sobie sprawę, że wydanie słownika nie będzie proste, gdyż docelowo będzie to książka o bardzo pokaźnej objętości, rozpoczęło zatem starania o znalezienie odpowiedniego wydawcy. Prowadzono rozmowy z różnymi wydawnictwami, zamawiano druk stron próbnych, negocjowano warunki wydania całości, lecz nie osiągnięto żadnego porozumienia. Wśród wydawnictw, do których zwróciło się Towarzystwo, były także Cambridge University Press (CUP) i Oxford University Press (OUP).

Wreszcie, w 1879 r., po dwóch latach negocjacji prowadzonych przez Sweeta, Furnivalla i Murraya, OUP zgodziło się nie tylko wydać słownik, ale także oficjalnie zatrudnić Murraya jako głównego redaktora (w tym czasie był on już prezesem Towarzystwa Filologicznego). Zaplanowano wydawanie słownika stopniowo, w formie fascykułów (periodycznie wydawanych zeszytów), które docelowo miały złożyć się na cztery tomy liczące ok. 6 400 stron. Czas trwania procesu wydawniczego oszacowano na ok. 10 lat.

James Murray okazał się dobrym organizatorem przedsięwzięcia. Jako ojciec wielodzietnej rodziny zrezygnował z prowadzenia pracy we własnym domu w Mill Hill w podmiejskim Londynie. Na terenie posesji zbudowano dla niego i jego asystentów przybudówkę z blachy falistej wyłożonej od środka drewnem, którą nazwał Scriptorium (skryptorium). Wstawiono tam półki z 1029 przegródkami do gromadzenia kartek oraz regały.

Murray przejrzał i posegregował ponownie kartki zebrane przez Furnivalla, ale stwierdził, że nie zawierają one w pełni adekwatnych informacji: czytelnicy skupiali się bowiem na rzadkich i ciekawych słowach i to dla nich przedstawili dziesięć razy więcej przykładów zastosowań, niż dla słów występujących w języku na co dzień. Z tego powodu Murray wystosował nowy apel do czytelników, publikując go w gazetach, pozostawiając w księgarniach i bibliotekach. Tym razem poprosił o przykłady zastosowań „tak wielu zwykłych słów jak to możliwe, a także słów uznawanych za rzadkie, przestarzałe, nowe, dziwaczne, lub używane w nietypowy sposób”. Zatrudnił Francisa Marcha, filologa z Pensylwanii, aby nadzorował proces prac w Ameryce Północnej. Wkrótce do Scriptorium zaczęło spływać 1000 kartek dziennie – ich liczba w roku 1882 sięgnęła 3 500 000.

1 lutego 1884, 23 lata po wydrukowaniu pierwszych próbnych stron słownika przez Coleridge’a, wydano pierwszy fascykuł. Pełny tytuł brzmiał: A New English Dictionary on Historical Principles; Founded Mainly on the Materials Collected by The Philological Society (“Nowy historyczny słownik języka angielskiego, oparty głównie na materiałach zebranych przez Towarzystwo Filologiczne”). Zeszyt składał się z 352 stron, zawierających słowa od A do Ant. Jego cena wynosiła 12 szylingów 6 pensów. Sprzedano tylko 4 tys. egzemplarzy.

Dla wydawnictwa stało się jasne, że jeśli nie zmieni się pierwotnych ustaleń, ukończenie prac zajmie o wiele więcej czasu. Z tego powodu zwiększyło ono fundusze dla asystentów, ale wymogło na Murrayu dwie rzeczy w zamian: po pierwsze – miał przenieść się z pracami z Mill Hill do Oksfordu, co nastąpiło w 1885 r., po drugie – gdyby sam nie radził sobie z planowym postępem prac, musi zatrudnić drugiego, niepodlegającego mu głównego redaktora, pracującego równolegle z nim nad słowami z innego zakresu alfabetycznego. Tak oto zbudowano dla Murraya nowe Scriptorium, a przed bramą posesji nr 78 przy Banbury Road ustawiono specjalną skrzynkę pocztową. Jeśli chodzi o drugi warunek, Murray był mu niechętny. Nie chciał dzielić się pracą, czując, że w końcu, gdy nabędzie doświadczenia, będzie pracował wydajniej. Tak się jednak nie stało i w 1888 r. Philip Gell z OUP, nie bacząc na niechęć Murraya, awansował Henry’ego Bradleya (zatrudnionego jako asystenta przez Murraya w 1884) na stanowisko niezależnego drugiego głównego redaktora. Początkowo pracował on w pomieszczeniu w siedzibie British Museum w Londynie, a w 1896 przeniósł się do Oksfordu, na teren tamtejszego uniwersytetu.

Gell nękał obu redaktorów ciągłym przypominaniem o komercyjnym celu przedsięwzięcia, pragnąc wymóc na nich przyspieszenie prac, do tego stopnia, że z powodu owych nacisków o mało ono nie upadło. Gdy doniosła o tym prasa, opinia publiczna poparła redaktorów: Gell został zwolniony, a uniwersytet zrewidował swoje podejście do kwestii kosztów. Skoro redaktorzy czuli, że słownik będzie musiał rozrosnąć się bardziej niż to pierwotnie przewidywano, było to na tyle ważne dzieło, że postanowiono poświęcić na nie tyle czasu i pieniędzy, by zostało ukończone jak należy.

Ani Murrayowi, ani Bradleyowi nie było dane doczekać ukończenia prac. Pierwszy zmarł w 1915 r., przyczyniwszy się do zgromadzenia słów na litery A-D, H-K, O-P i T, czyli prawie połowy całego słownika; drugi zmarł w 1923, opracowawszy hasła na E-G, L-M, S-Sh, St i W-We. Do tego czasu zatrudnieni zostali jeszcze dwaj dodatkowi redaktorzy, pracujący niezależnie, co pozwoliło kontynuować prace bez większych problemów. William Craigie rozpoczął pracę w 1901 r., nad hasłami rozpoczynającymi się na N, Q-R, Si-Sq, U-V i Wo-Wy, mimo że OUP przedtem uważało, że Londyn jest zbyt daleko od Oksfordu, by redaktorzy mogli tam bez przeszkód pracować. Po roku 1925 Craigie kontynuował swe prace nad słownikiem w Chicago, gdzie otrzymał profesurę. Czwartym redaktorem został C. T. Onions, który od 1914 r. zajął się pozostałym zakresem liter – Su-Sz, Wh-Wo i X-Z.

Fascykuły