Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless, również Daisy Hochberg von Pless lub krótko Daisy von Pless (, ), nazywana Daisy albo Dany (ur. 28 czerwca 1873 na w hrabstwie Denbighshire w Walii, zm. 29 czerwca 1943 w Wałbrzychu) – księżna pszczyńska (Fürstin von Pless) i pani na zamku w Pszczynie (), na Górnym Śląsku, hrabina von Hochberg (Reichsgräfin von Hochberg), baronowa na Książu. Arystokratka angielska, filantropka, pacyfistka, autorka poczytnych pamiętników.
Genealogia Maria Teresa Oliwia pochodziła ze zubożałej, angielskiej rodziny arystokratycznej Cornwallis-West. Wśród jej przodków znajdował się baron Thomas West De La Warr, z rodu West, gubernator amerykańskiej kolonii Wirginia w latach 1610–1611, od którego nazwiska pochodzi nazwa stanu Delaware. Inny De La Warr, Roger, zdjął koronę z głowy pokonanego króla Francji Filipa VI Walezjusza podczas bitwy pod Crécy w roku 1346, a w 1356, po bitwie pod Poitiers, przekazał pojmanego króla Francji Jana II Dobrego Edwardowi, księciu Walii zwanemu Czarnym Księciem ze słowami: „To najpiękniejszy dzień mego życia!”. Odtąd „” było okrzykiem herbowym połączonych rodów de la Warr i West. Na życzenie przyszłego męża Daisy jej rodzina przedstawiła genealogię sięgającą wstecz do angielskiego króla Henryka III Plantageneta (1207–1272).
Maria Teresa Oliwia była najstarszą córką drugiego wnuka hrabiego De La Warr, pułkownika Williama Cornwallis-Westa (ur. 20 marca 1835, zm. 4 lipca 1917), właściciela zamku Ruthin w prowincji Denbighshire i posiadłości Newlands w Hampshire, zwanego przez rodzinę Poppets i Mary Adelaide z domu FitzPatrick (ur. 1854, zm. 21 lipca 1920), zwanej Patsy, słynnej piękności swoich czasów. Pułkownik i jego żona mieli, oprócz najstarszej Daisy, także syna George’a Fredericka zwanego Buzzie (ur. 14 listopada 1874, zm. 1 kwietnia 1951) i córkę Konstancję Edwinę zwaną Shelagh albo Biddy .
Dzieciństwo i młodość mały|Daisy z matką i rodzeństwem Daisy spędziła najmłodsze lata w zamku Ruthin w północnej Walii, w dolinie Vale of Clwyd położonej w hrabstwie Denbighshire. Dzieciństwo przebiegało z dala od matki i ojca. Jak to było wtedy w zwyczaju, dzieci postrzegano jako salonową atrakcję dla gości, od czasu do czasu. Na co dzień były zdane wyłącznie na opiekunki. Jedna z nich, sadystyczna pani Haig, wpędziła dzieci, zwłaszcza George’a, w nerwicę i depresję.
Kiedy Daisy miała trzy lata, jej ojciec z powodu problemów finansowych wynajął rodzinny zamek Ruthin i na sześć lat zamieszkał w Londynie, pod prestiżowym adresem 49 Eaton Place. Rodzeństwo nie znosiło londyńskiego domu i z radością przyjęło powrót do Ruthin, a potem przeprowadzkę do posiadłości Newlands, odziedziczonej w 1887 roku przez rodzinę Westów. W ogrodach Newlands Daisy pisała poezje i próbowała napisać powieść pt. „Don Juan di Bastellano”. Jako piętnastolatka spotkała się w Ruthin z pierwszą miłością swego życia George’em Cooperem. Był on niezamożny i jej matka zabroniła im spotkań – jednak to uczucie odcisnęło trwały ślad na życiu Daisy.
Podobnie, jak większość arystokratycznych panien, przyszła księżna nie zdobyła znaczącego wykształcenia i nawet po angielsku pisała z błędami. Kochała śpiew. Jej pierwszym nauczycielem muzyki był sir Paolo Tosti, włoski kompozytor, mistrz śpiewu na dworze królewskim w Londynie. Marzyła o karierze primadonny. W wieku około szesnastu lat wraz z rodzicami odbyła wycieczkę do Florencji. Tam też postanowiono, że jej głos zostanie sprawdzony przez dyrektora florenckiej opery Luigiego Vannucciniego. Daisy otrzymała wówczas podstawy śpiewu, a Vannuccini zaproponował naukę bezpłatnie, pod warunkiem, że uczennica nauczy się języka włoskiego i francuskiego i obierze karierę śpiewaczą. Żeby zaoszczędzić na lekcje śpiewu, piła wodę z kranu zamiast butelkowanej, co doprowadziło do duru brzusznego. W konsekwencji szybko wróciła do Anglii. Do profesjonalnej nauki śpiewu wróciła później w Paryżu, gdzie jej nauczycielem został sławny polski tenor, Jan Reszke (1850–1925), występujący w latach 1888–1900 w londyńskiej Royal Opera House.
Małżeństwo mały|Hans Heinrich XV Hochberg von Pless (z Pszczyny) 8 grudnia 1891 roku Daisy poślubiła księcia pszczyńskiego Hansa Heinricha XV Hochberga, jednego z najbogatszych arystokratów Cesarstwa Niemieckiego, ówczesnego sekretarza ambasady Niemiec w Londynie. Daisy poznała księcia kilka miesięcy wcześniej. Do zaręczyn, do których doszło w tzw. Domu Holenderskim (Holland House) w Londynie podczas balu maskowego, z wielką determinacją dążyła jej matka. Po latach Daisy napisała: „Nie zdawałam sobie jasno sprawy z tego, że zostałam kupiona”. Ślub, który stał się wielkim wydarzeniem, odbył się w londyńskim kościele św. Małgorzaty z błogosławieństwem królowej Wiktorii, a świadkiem był m.in. syn królowej książę Walii Albert Edward, późniejszy król Anglii Edward VII. Miesiąc miodowy młoda para spędziła w Paryżu, który Henryk znał z wcześniejszej służby tam, i Egipcie. W oczach rodziny Hochbergów i arystokracji niemieckiej, z powodu niezbyt korzystnej sytuacji majątkowej jej rodziny, Daisy nie była najlepszą partią. Narzeczony musiał jej nawet kupić odpowiednią wyprawę ślubną. Przed I wojną światową rodzina von Pless posiadała olbrzymią fortunę, co pozwalało na wystawne życie. Plessowie byli bowiem właścicielami licznych kopalń, hut, cementowni, cegielni, młynów, majątków rolnych, wielkich obszarów leśnych, domów handlowych, hoteli w uzdrowiskach, a także zamków w Pszczynie (Pless) i Książu (Fürstenstein) odpowiednio na Górnym i Dolnym Śląsku, dworków na Riwierze i w Berlinie oraz mniejszych pałacyków myśliwskich.
Po ślubie Henryk porzucił dyplomację tłumacząc to faktem, że niemiecki minister spraw zagranicznych zabronił młodym dyplomatom wdawać się w związki małżeńskie. Małżeństwo początkowo wydawało się udane, ale później w pamiętnikach Daisy pojawiają się skargi na oschłość męża i brak czułości, na zdrady, na pozostawianie jej samej na długie okresy bez korespondencji. Pojawia się też żal, że brak w jej życiu wielkiej miłości, choć wielokrotnie nazywa księcia „najlepszym mężem”. Była też rozczarowana, że Hans nie przejawia żadnych ambicji politycznych.
Daisy na zamku Książ Po ślubie młoda księżna zamieszkała na zamku w Książu, rezydencji teścia, który to zamek wolała od Pszczyny. Daisy, początkowo zachwycona rolą księżnej, poczuła się wkrótce udręczona nieustanną obecnością służby. Nawet drogi do toalety strzegł lokaj w liberii. Nie mogła znieść przepychu, z jakim obnosili się Hochbergowie, ale najbardziej brakowało jej ciepła rodzinnego. W swoich wspomnieniach pisała, że szczególnie odczuwała to podczas świąt Bożego Narodzenia:
W późniejszych latach świąteczne specjały księżna otrzymywała z Anglii i, po oficjalnych przyjęciach w Pszczynie, robiła swoje własne w pokoju wraz z angielską pokojówką i angielskim lokajem męża. Była przyjaźnie nastawiona do otoczenia i od samego początku zdegustowana atmosferą, warunkami higienicznymi i sztywną etykietą dworską, jakie panowały w ówczesnych Niemczech. Próbowała przenieść na swój dwór niektóre z angielskich zwyczajów, ale nie zawsze potrafiła przełamać panujące tutaj zasady.
Daisy na zamku w Książu twierdziła, że doświadczała zjawisk paranormalnych. Pewnego poranka została obudzona przez dziwną postać, która próbowała rozpalić w kominku. Postać opuściła nagle pogrzebacz i narobiła ogromnego hałasu, po czym znikła, nie rozpalając na palenisku. Księżna, słabo znając niemiecki, mogła tylko patrzeć. Później powiadomiła o tym męża, który wypytywał służbę, jednak żadna osoba się do tego nie przyznała, a także żadna nie pasowała do opisu podanego przez Daisy. Sytuacja powtórzyła się jeszcze dwukrotnie, dopóki księżna nie przeniosła się do innego pokoju. Kilka lat później zrobiono w tym pokoju remont i kiedy deski podłogi zostały zerwane, znaleziono pod nimi zdeformowany szkielet. Po pochowaniu, dziwna postać przestała się pojawiać.
Będąc panią na Książu, od samego początku pobytu w Niemczech starała się robić wszystko, co w jej mocy, aby sprzyjać temu, co przyczynia się do przyjaźni i zrozumienia pomiędzy krajem, gdzie się urodziła i tym, w którym przyszło żyć po ślubie. Daisy przypominała Niemcom, że niemiecka cesarzowa Wiktoria, żona Fryderyka III Hohenzollerna była angielską księżniczką, a cesarz był najstarszym wnukiem królowej Wiktorii. Na przełomie 1896 i 1897 roku rozpoczęła wśród Angielek mieszkających w Niemczech zbiórkę pieniędzy na prezent z okazji diamentowej rocznicy panowania królowej Wiktorii. Ostatecznie królowa dostała bransoletkę z diamentem i szmaragdem, a dodatkowo album z podpisami osób składających się na prezent.
W czasie panowania na Książu często odwiedzała Wrocław. Była zachwycona miastem, jego zabudową i wielkością. Wiele uwagi i serca poświęcała pałacowi myśliwskiemu w Promnicach koło Pszczyny. W okolicach Książa powstała po 1907 roku jej ulubiona willa „Ma Fantaisie”, którą sama zaprojektowała. Próbując ocieplić atmosferę otoczenia zamku Książ sprowadziła ogrodnika z rodzinnego Newlands, aby urządził ogród w stylu angielskim.