thumb|Aleje Ujazdowskie w Warszawie u wylotu alei Róż. Za drzewami widoczna narożna kamienica Mikołaja Szelechowa, w której mieszkał Franz Kutschera thumb|Zachodni odcinek alei Róż. Jedno z miejsc, gdzie od 27 grudnia 1943 do 20 stycznia 1944 prowadzili rozpoznanie Aleksander Kunicki „Rayski”, Anna Szarzyńska-Rewska „Hanka”, Maria Stypułkowska-Chojecka „Kama” i Elżbieta Dziębowska „Dewajtis” thumb|Aleje Ujazdowskie przy ul. Chopina. Na pierwszym planie nieistniejący obecnie pałacyk Rzyszczewskich (nr 21), w głębi willa Gawrońskich (nr 23), obserwowana przez zespół „Rayskiego”. Dzień po zamachu, 2 lutego 1944, w tym miejscu Niemcy dokonali egzekucji odwetowej na 100 Polakach thumb|Willa Gawrońskich – w okresie okupacji siedziba Dowództwa SS i Policji na dystrykt warszawski. Miejsce pracy Franza Kutschery thumb|Ulica Krucza na odcinku pomiędzy ulicami Piusa XI (obecnie Piękna) i Wilczą, gdzie w dniu nieudanego wystawienia akcji 28 stycznia 1944 wieczorem niemiecka żandarmeria raniła Jana Kordulskiego „Żbika” thumb|Ulica Chopina (w tamtym czasie – Szopena) przy Mokotowskiej, gdzie w samochodach czekali Bronisław Hellwig „Bruno” i Kazimierz Sott „Sokół”. Ulicą Chopina odbył się także odskok z miejsca akcji thumb|Plac Bankowy i nieistniejąca dzisiaj ulica Rymarska (po prawej) gdzie przed kawiarnią Melodia na samochód z rannymi żołnierzami „Pegaza” czekał Zbigniew Dworak „Dr Maks” thumb|Pałac Mniszchów (po lewej), od września 1939 do sierpnia 1944 siedziba Szpitala Maltańskiego, do którego po akcji przywieziono rannych i udzielono pomocy Michałowi Issajewiczowi „Misiowi” i Henrykowi Humięckiemu „Olbrzymowi”. Do tego szpitala 2 lutego trafił i tam 6 lutego zmarł Marian Senger „Cichy” thumb|Tablica przy wejściu do Szpitala Maltańskiego thumb|Żydowski Dom Akademicki przy ul. Sierakowskiego 7, w okresie okupacji tymczasowa siedziba Szpitala Przemienienia Pańskiego. Tutaj 1 lutego 1944 operowano „Lota” i „Cichego” thumb|Gmach dawnego Szpitala Wolskiego (obecnie siedziba Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc) przy ul. Płockiej 26, w którym 4 lutego 1944 zmarł Bronisław Pietraszewicz „Lot” thumb|Wjazd na most Kierbedzia od strony Starego Miasta. Niemiecka blokada w tym miejscu odcięła żołnierzom „Pegaza” drogę powrotną do Śródmieścia, zmuszając „Juna” i „Sokoła” do zawrócenia na Pragę thumb|Most Kierbedzia widziany od strony Pragi. Stąd skoczyli do Wisły „Juno” i „Sokół” thumb|Ulica Chmielna przy Zielnej, widok w kierunku skrzyżowania z ul. Marszałkowską. Kilka budynków dalej (fotografia została wykonana pomiędzy kamienicami nr 46 i 43), pod nr 34, mieściła się klinika ginekologiczno-położnicza dra Henryka Webera, do której 2 lutego przywieziono „Lota” i „Cichego” odbitych ze Szpitala Przemienienia Pańskiego thumb|Kondukt pogrzebowy z trumną Franza Kutschery przechodzący placem Piłsudskiego (ówczesnym Adolf-Hitler-Platz). Fotografia wykonana z pałacu Saskiego thumb|Nieistniejący obecnie Pałac Brühla, oficjalna siedziba gubernatora dystryktu warszawskiego, w którym odbyła się ceremonia pogrzebowa Kutschery thumb|Obwieszczenie z 2 lutego 1944 informujące o straceniu 100 polskich zakładników. Drugim wspomnianym w treści obwieszczenia Niemcem był najprawdopodobniej kierownik wydziału ds. przemysłu metalowego warszawskiego Arbeitsamtu (Urzędu Pracy) Willi Lübbert, na którym wyrok również wykonano 1 lutego 1944 thumb|Obwieszczenie z 2 lutego 1944 m.in. o nałożeniu kontrybucji na mieszkańców aglomeracji warszawskiej w wysokości 100 mln złotych. Dokument podpisano fikcyjnie nazwą stanowiska nieżyjącego Kutschery thumb|Blankiet zaświadczenia o wywiązaniu się z obowiązku kontrybucyjnego w wysokości 30 zł przez mieszkańca Warszawy thumb|Pokwitowanie wpłaty kontrybucji w wysokości 30 zł przez mieszkańca gminy Wawer thumb|Informacja Kierownictwa Walki Podziemnej o wykonaniu wyroku na Franzu Kutscherze zamieszczona na pierwszej stronie „Biuletynu Informacyjnego” z 24 lutego 1944 thumb|Fragment raportu Armii Krajowej mówiący o reakcjach Niemców po zamachu na Kutscherę Akcja „Kutschera” – udany zamach żołnierzy oddziału specjalnego Kedywu Komendy Głównej AK „Pegaz” na dowódcę SS i Policji na dystrykt warszawski Generalnego Gubernatorstwa Franza Kutscherę, dokonany 1 lutego 1944 w Alejach Ujazdowskich w Warszawie.
Operacja była najważniejszą zakończoną sukcesem akcją bojową wymierzoną w wysokiego funkcjonariusza niemieckiego aparatu terroru, która została przeprowadzona przez Armię Krajową w czasie II wojny światowej na terenie Generalnego Gubernatorstwa.
Geneza akcji Austriak SS-Brigadeführer i Generalmajor policji Franz Kutschera objął stanowisko dowódcy SS i Policji w dystrykcie warszawskim – zajmowane poprzednio przez Jürgena Stroopa – 25 września 1943. Podczas służby w Czechosłowacji, Jugosławii, Holandii i na terenie Związku Radzieckiego dał się poznać jako inicjator i organizator wielu pacyfikacji i mordów. Do Warszawy został przeniesiony rozkazem Heinricha Himmlera z Mohylewa.
W mieście i na terenie podległego mu dystryktu Kutschera wprowadził niespotykany wcześniej terror, którego celem było zastraszenie ludności cywilnej i sparaliżowanie działalności polskiego ruchu oporu. Na podstawie nowo wydanego rozporządzenia Hansa Franka z 2 października 1943 O zwalczaniu zamachów na niemieckie dzieło odbudowy w Generalnym Gubernatorstwie, za śmierć każdego Niemca lub akcję ruchu oporu rozstrzeliwano w trybie doraźnym „odpowiednią liczbę Polaków”.
W październiku 1943 Warszawie rozpoczęły się łapanki przeprowadzane prawie każdego dnia, często w sposób bardzo brutalny, przez Schutzpolizei i SS, często z udziałem żołnierzy Wehrmachtu i Luftwaffe. Zatrzymane osoby były zwykle przewożone na Pawiak, skąd trafiały do obozów koncentracyjnych lub były rozstrzeliwane w różnych punktach Warszawy. Rozporządzenie Franka uprościło bowiem procedurę karną, zezwalając sądom doraźnym Policji Bezpieczeństwa na natychmiastowe orzekanie kary śmierci – bez udziału oskarżonego i bez postępowania sądowego.
Ogółem od 16 października 1943 do 16 lutego 1944 w 35 publicznych egzekucjach na ulicach Warszawy oficjalnie rozstrzelano (była to łączna liczba nazwisk na niemieckich obwieszczeniach) 1763 osoby. Ponieważ jednak w tym samym czasie dokonywano także egzekucji niejawnych, głównie w ruinach warszawskiego getta, rzeczywista liczba ofiar sięgnęła ok. 5 tysięcy.
Informacje o rozstrzeliwaniach, dokonywanych na podstawie doraźnych wyroków, umieszczano od razu na plakatach. Obwieszczenia te sygnowano wyłącznie nazwą stanowiska: „Dowódca SS i Policji na Dystrykt Warszawski” bez podania nazwiskaWedług Władysława Bartoszewskiego Kutschera po raz pierwszy podpisał imiennie wydane przez siebie zarządzanie już 6 października 1943, jednak nie dotyczyło ono egzekucji, tylko godzin pracy placówek handlowych w Warszawie. Zarządzenie zostało podpisane nazwiskiem SS-Brigadeführera i generała-majora policji Franza Kutschery jako „prezydenta policji w Warschau”. Zob. .
W listopadzie 1943 Kierownictwo Walki Podziemnej wydało na niemieckiego dygnitarza wyrok śmierci, umieszczając go jednocześnie na jednym z pierwszych miejsc celów akcji „Główki”. Wykonanie wyroku powierzono dowódcy Kedywu płk. Augustowi Fieldorfowi „Nilowi”.
Rozpoznanie Na trop Kutschery i jego miejsca zamieszkania wywiad Armii Krajowej wpadł przypadkiem. Szef komórki wywiadu „Agatu” (w styczniu 1944 nazwę oddziału zmieniono na „Pegaz”) Aleksander Kunicki „Rayski” często przebywał w tamtym czasie w dzielnicy policyjnej. W grudniu 1943, jeszcze przed wydaniem rozkazu przygotowania akcji likwidacyjnej, Kunicki postanowił z własnej inicjatywy dowiedzieć się więcej o dowódcy SS. Dysponował w tym czasie tylko podstawowymi informacjami o Kutscherze: znał jego nazwisko, stopień wojskowy, wiedział, że jest człowiekiem stosunkowo młodym, i pracuje w siedzibie dowódcy SS i Policji na dystrykt warszawski mieszczącej się w willi Gawrońskich – przedwojennej siedzibie Poselstwa Holenderskiego – w Alejach Ujazdowskich 23.
Kunicki postanowił zacząć od dwóch rzeczy: zidentyfikowania generała i ustalenia, gdzie mieszka. W tym celu pomiędzy 8 a 9 rano, kiedy większość wysokich funkcjonariuszy SS i policji w Warszawie rozpoczynała pracę, zaczął obserwować budynek, w którym urzędował Kutschera, z przystanku tramwajowego przy skrzyżowaniu Alej Ujazdowskich i ulicy Piusa XI (obecnie ulica Piękna). Pierwszego dnia obserwacji zauważył ciemnostalową limuzynę Opel Admiral wjeżdżającą na podjazd budynku. Na miejscu obok kierowcy siedział nieznajomy oficer w skórzanym płaszczu. Następnego dnia samochód pojawił się znowu i Kunickiemu udało się zapamiętać jego numery rejestracyjne: SS-20795. Odniósł także wrażenie, że auto wyjechało z alei Róż. Zaintrygowany, następnego dnia przesunął swój punkt obserwacyjny na kolejny przystanek tramwajowy znajdujący się przy placu na Rozdrożu. Stąd zobaczył znajome auto, wyjeżdżające z alei Róż. Wkrótce ustalił, że oficer mieszka w narożnej kamienicy Mikołaja Szelechowa (nr 2), a przed budynkiem pełnił straż umundurowany wartownik z pistoletem maszynowym.
Obserwacje prowadzone w trzech kolejnych dniach potwierdziły regularność porannych przejazdów nieznanego oficera z kamienicy Szelechowa do siedziby dowódcy SS i Policji. 17 grudnia Kunicki zameldował o wynikach swego wstępnego rozpoznania dowódcy „Agatu” Adamowi Borysowi „Pługowi”, a ten szefowi Kedywu płk. Augustowi Fieldorfowi „Nilowi”. Na odbywającej się wkrótce po tym odprawie dowódców oddziałów dywersyjnych Kedywu Fieldorf poinformował o wyroku śmierci wydanym przez Kierownictwo Walki Podziemnej na Kutscherę, wyznaczając na jego wykonawcę „Agat”. 24 grudnia Kunicki otrzymał rozkaz o kontynuowaniu działań wywiadowczych, przede wszystkim w celu potwierdzenia tożsamości niemieckiego oficera oraz rozpoznania ochrony willi Gawrońskich.
Rozpoznanie trwało od 27 grudnia 1943 do 20 stycznia 1944. Początkowo prowadzono je dwa razy dziennie: rano między 8 a 10, kiedy niemiecki oficer jechał do pracy, oraz po południu między 12.30 a 14, kiedy wracał do domu. Okazało się jednak, że godziny jego powrotu cechuje duża nieregularność, i popołudniowego rozpoznania zaniechano. Oprócz Kunickiego w obserwacji uczestniczyli: Anna Szarzyńska-Rewska „Hanka”, Ludwik Żurek „Żak”, Maria Stypułkowska-Chojecka „Kama” i Elżbieta Dziębowska „Dewajtis”.
„Hanka”, „Kama” i „Dewajtis” prowadziły obserwację we trójkę, zmieniając się co 10–15 minut na dwóch stanowiskach: przy kamienicy w al. Róż oraz w pobliżu siedziby Dowództwa SS i Policji (trzecia wywiadowczyni w tym czasie przebywała na którejś z bocznych ulic). Kamienica Szelechowa, w której mieszkał Kutschera, była obserwowana od strony ul. Koszykowej, z bram sąsiednich budynków, zamieszkałych w większości przez cywilnych Niemców, oraz znajdującego się po drugiej stronie Alej parku Ujazdowskiego. Z kolei willa Gawrońskich – ze znajdującego się vis-à-vis budynku po przeciwnej stronie ulicy przystanku tramwajowego, skąd odjeżdżały tramwaje w kierunku placu Trzech Krzyży, oraz podczas spacerowania Alejami Ujazdowskimi. „Rayski” prowadził rozpoznanie terenu przyszłej akcji w tym samym czasie, sprawdzając jednocześnie, czy żadna z trzech Polek nie zwróciła swoim zachowaniem niczyjej uwagi i czy sama nie jest śledzona przez cywilnych niemieckich agentów.
W niemieckim biurze meldunkowym „Żakowi”, który był pracownikiem polskiej policji kryminalnej i miał ułatwiony dostęp do urzędowych rejestrów, udało się ustalić, że Franz Kutschera mieszka pod adresem al. Róż 2, a w tym budynku mieszkał tylko jeden generał. W jego identyfikacji pomógł przypadek: „Rayski” i „Kama” przechodzili aleją Róż w momencie, kiedy pod kamienicę Szelechowa podjechał śledzony Opel Admiral. Z auta wysiadł znajomy oficer w rozpiętym płaszczu, pod którym szef wywiadu „Agatu” dostrzegł generalskie dystynkcje.