Wincenty Brocki, ps. Nikita (ur. 20 lipca 1882 w Warszawie, zm. 15 listopada 1966 w Szczecinie) – polski przestępca, włamywacz-kasiarz, szopenfeldziarz, działający głównie na terenie Królestwa Polskiego, Rosji i II Rzeczypospolitej. Współpracownik i prawdopodobnie nauczyciel Stanisława Cichockiego Szpicbródki, jednego z najsłynniejszych polskich kasiarzy. Był podejrzewany o organizację głośnego rabunku na Jasnej Górze w 1909, podczas którego ukradziono kosztowności o wartości ponad miliona rubli.
Życiorys thumb|Kamienica Kazubowska przy Rynku Starego Miasta w Warszawie, miejsce narodzin Wincentego Brockiego Jego rodzicami byli Andrzej Brocki i Józefa Dąbrowska. Urodził się przy Rynku Starego Miasta w Warszawie w tzw. Kamienicy KazubowskiejAkt chrztu 490/1882, akta stanu cywilnego parafii rzymskokatolickiej św. Jana Chrzciciela w Warszawie, Archiwum Państwowe w Warszawie, sygn. 72/161/0/-/98.. Prawdopodobnie wychowywał się też w tym miejscu, ponieważ jego rodzice mieszkali w kamienicy co najmniej do 1904, kiedy zmarł jego ojciecAkt zgonu 588/1904, akta stanu cywilnego parafii św. Jana Chrzciciela w Warszawie, Archiwum Państwowe w Warszawie, sygn. 72/161/0/-/186..
Z zawodu był fryzjerem, ale jeszcze jako młody człowiek zdecydował się na działalność przestępczą. Po raz pierwszy stanął przed sądem w związku z kradzieżą w 1901. W 1902 napadł na policjanta, prowadzącego na posterunek młodego złodzieja, który mógł być jego uczniem w fachu złodziejskim. Wydarzenie to opisywał Kurier Warszawski:
Według wspomnień Henryka Langego, przedwojennego śledczego policji w Warszawie, jednym z uczniów Brockiego był Stanisław Cichocki ps. Szpicbródka, jeden z najsłynniejszych polskich kasiarzy.
W 1902 ponownie trafił przed sąd, prawdopodobnie w związku z włamaniem do mieszkania przy ul. Pawiej w Warszawie, z którego ukradziono przedmioty o wartości 100 rubli. Latem 1903 był już na wolności i zasztyletował innego złodzieja, Edmunda Dragę, z którym pokłócił się o podział łupów. Kurier Warszawski opisywał to wydarzenie w taki sposób:
Przed sądem stawał także w 1904, 1907 oraz 1908 i za każdym razem szybko wracał na wolność po krótkim pobycie w zakładzie karnym. W 1909 został aresztowany w związku z głośnym napadem na klasztor na Jasnej Górze. W rabunku tym ukradziono złote korony ofiarowane przez papieża Klemensa XI w 1717 oraz perłową sukienkę, którymi ozdobiony był obraz Matki Bożej Częstochowskiej, a także liczne kosztowności i wota. Łączną wartość strat oceniono na ponad milion rubli. Kradzież uzyskała rozgłos nie tylko ze względu na wysoką wartość łupu, ale też oskarżenia o świętokradztwo.
mały|Postacie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w koronach Klemensa XI i perłowej sukience, skradzionych w 1909 Brocki w czasie kradzieży mieszkał w Częstochowie, choć tuż przed jej dokonaniem wyjechał do Warszawy. Przeszukanie jego rzeczy osobistych nie ujawniło obciążających go dowodów, a jedynie wycinki prasowe opisujące kradzież. Policja podejrzewała go zatem o organizację włamania. Ostatecznie jednak sprawstwo nie zostało ustalone, a Brocki nie poniósł konsekwencji.
Gazety relacjonujące przebieg śledztwa donosiły, że Brocki był autorem własnej teorii kunsztu złodziejskiego, zgodnie z którą łupu za żadną cenę się nie zwraca i w razie niemożności sprzedaży należy go zniszczyć. Z kolei przyznać do winy można się tylko w sytuacji, gdy może to zmniejszyć wymiar kary.
W 1910 został skazany przez sąd w Warszawie na cztery lata więzienia za inną kradzież z włamaniem, a w 1913 na dwa lata i osiem miesięcy. Podczas I wojny światowej prawdopodobnie wyszedł na wolność i wyjechał w głąb Rosji. Możliwe, że brał udział w działalności grupy kasiarzy z Warszawy, którą carska policja podejrzewała o obrabowanie banku w Rostowie nad Donem. W Rosji prawdopodobnie miał pseudonim Nikita.
W 1919 był z powrotem w Warszawie. Na początku 1920 wraz ze Stanisławem Cichockim planował włamanie do Kasy Przemysłowców. Złodzieje zostali wydani policji przez wspólnika, schwytani na gorącym uczynku, aresztowani i postawieni przed sądem. Podczas procesu tłumaczyli, że jedynie oglądali skarbiec. Brocki został skazany na cztery lata więzienia, choć ostatecznie wyrok został zredukowany do roku i ośmiu miesięcy przez Sąd Apelacyjny i zastosowanie amnestii.
W 1922 został zatrzymany w Sopocie, po czym skazany na 4 lata i 1 miesiąc więzienia za kradzież i złamanie przepisów paszportowych. Karę prawdopodobnie odbywał w Prusach Wschodnich w Wartenburgu (obecnie Barczewie). Po wyjściu z więzienia przeniósł się z Warszawy do Wielkopolski. W 1926 został aresztowany w Poznaniu w związku z podejrzeniem o włamanie.
We wrześniu 1928 w Poznaniu ożenił się Józefą Gomułką, z którą miał dwóch synów: Henryka urodzonego w 1927 i Zygmunta urodzonego w 1928. Małżeństwo rozpadło się w latach 30.
W grudniu 1929 został zatrzymany w związku z podejrzeniem o włamanie do kasy bydgoskiej firmy Hoffmann (ukradziono zaledwie 300 zł), jednak ze względu na brak dowodów został wkrótce zwolniony. W 1930 kilkakrotnie zatrzymano go jako podejrzanego o włamania i kradzieże. W grudniu 1930 został aresztowany w związku z okradzeniem pracowni jubilerskiej w Poznaniu (zrabowano biżuterię o wartości 8000 zł), ale także w tym przypadku został zwolniony ze względu na brak dowodów.
W styczniu 1932 został skazany przez Sąd Grodzki w Poznaniu na 2,5 miesiąca więzienia za kradzież z użyciem siły, w styczniu 1934 przez Sąd Grodzki w Bydgoszczy na 6 tygodni i w kwietniu przez sąd w Katowicach na 6 miesięcy.
W październiku 1935 został skazany na rok więzienia za kradzież przez sąd w Gdyni. Wyrok wydano jednak zaocznie, a Brocki zaczął się ukrywać, by uniknąć jego wykonania. Krótko mieszkał ponownie w Warszawie, a w 1937 był we Francji. Możliwe, że brał udział w kradzieży biżuterii o wartości 25 tys. funtów brytyjskich w paryskim . Na początku 1939 był w Belgii. W styczniu został aresztowany w Antwerpii i w marcu skazany na 3 miesiące i 350 franków grzywny za kradzież z użyciem siły. Został deportowany do Polski, gdzie trafił do więzienia i został dodatkowo skazany na 2 tygodnie za przestępstwo graniczne przez sąd w Gdyni i na miesiąc przez sąd w Warszawie.
Po wybuchu II wojny światowej mieszkał w Warszawie, w kwietniu 1940 został aresztowany pod zarzutem wyłudzenia 3300 zł i w październiku skazany na rok więzienia. Od lipca 1941 do kwietnia 1945 pracował jako robotnik przymusowy w spółce w Selb w Górnej Frankonii. Latem 1942 spędził dwa tygodnie w więzieniu, a jesienią cztery tygodnie w szpitalu na leczeniu zapalenia płuc.
Po wojnie wrócił do Warszawy, po kilku miesiącach wyjechał do Wrocławia. W latach 1951–1952 był obserwowany przez wrocławską milicję, która podejrzewała go o paserstwo i nielegalny handel alkoholem. Ustaliła jednak, że jedynie pracował jako uliczny szlifierz noży oraz brzytew i nie prowadził nielegalnej działalności. W 1952 ożenił się ponownie, z kobietą o imieniu Stanisława.
W marcu 1961 przeprowadził się do Szczecina, gdzie mieszkał jego syn Henryk. Zmarł tamże 15 listopada 1966 i został pochowany na Cmentarzu Centralnym (kwatera nr 36 B, rząd 1, grób nr 4).
Przypisy
Bibliografia
Kategoria:Ludzie urodzeni w Warszawie Kategoria:Polscy przestępcy Kategoria:Przestępcy ograbiający banki Kategoria:Skazani wyrokami sądów II Rzeczypospolitej Kategoria:Urodzeni w 1882 Kategoria:Zmarli w 1966 Kategoria:Pochowani na cmentarzu Centralnym w Szczecinie