Gdy wojska alianckie wkroczyły na terytorium Niemiec pod koniec II wojny światowej, dopuszczały się masowych gwałtów na kobietach zarówno podczas działań bojowych, jak i podczas późniejszej okupacji Niemiec, chociaż większość badaczy zgadza się, że źródła dowodzą, iż większość gwałtów została popełniona przez wojska radzieckie. Gwałty te przez dziesięciolecia były tematem tabu i dopiero na początku XXI wieku stały się obiektem debaty publicznej..
Według historyka Antony’ego Beevora, którego książki zostały zakazane w 2015 roku w niektórych rosyjskich szkołach i uczelniach, akta NKWD ujawniły, że radzieckie kierownictwo wiedziało o zachowaniu swoich żołnierzy, ale niewiele zrobiło, aby je zmienić. Gwałtów często dokonywały oddziały tyłowe. Według profesora Olega Rżewskiego „4148 oficerów Armii Czerwonej i wielu szeregowych zostało ukaranych za popełnienie zbrodni”. Dokładna liczba niemieckich kobiet i dziewcząt zgwałconych przez wojska radzieckie podczas wojny i okupacji jest niepewna, ale historycy szacują, że prawdopodobnie były ich setki tysięcy, a być może nawet dwa miliony.. thumb|upright=1.3|Podział Niemiec na strefy okupacyjne
Wojska radzieckie Przemoc seksualna była popełniana przez wojska zachodnich aliantów i Armię Czerwoną, zarówno gdy ich wojska walczyły na terytorium III Rzeszy, jak i w okresie okupacji. Masowe gwałty dokonywane przez żołnierzy radzieckich miały miejsce po raz pierwszy podczas bitwy o Rumunię i oblężenia Budapesztu w latach 1944–1945. Na terytorium Niemiec rozpoczęły się 21 października 1944 roku, gdy wojska radzieckie przekroczyły most nad rzeką Angerapp (wyznaczającą dawną granicę niemiecko-polską) i dokonały masakry w Nemmersdorf, po czym zostały wyparte kilka godzin później. Szczegóły i poziom przemocy popełnionej podczas tego incydentu są do dziś kwestionowane.
Większość gwałtów miała miejsce w radzieckiej strefie okupacyjnej; szacunkowe liczby niemieckich kobiet zgwałconych przez żołnierzy radzieckich sięgają nawet dwóch milionów.. Według historyka Williama Hitchcocka w wielu przypadkach te same kobiety były ofiarami wielokrotnych gwałtów, niektóre nawet po 60–70 razy. Uważa się, że w Berlinie zgwałcono co najmniej 100 000 kobiet, na podstawie rosnącej liczby aborcji w kolejnych miesiącach odnotowanej w ówczesnych raportach szpitalnych, a szacuje się, że w ich wyniku zmarło 10 000 kobiet.. Szacuje się, że w Niemczech w związku z gwałtami zginęło ogółem 240 000 kobiet.. Antony Beevor opisuje to jako „największe zjawisko masowego gwałtu w historii” i dochodzi do wniosku, że co najmniej 1,4 miliona kobiet zostało zgwałconych w samych Prusach Wschodnich, na Pomorzu i Śląsku. Według radzieckiej korespondentki wojennej Natalii Gesse, radzieccy żołnierze gwałcili niemieckie kobiety w wieku od ośmiu do osiemdziesięciu lat. Nie oszczędzano również kobiet radzieckich i polskich. Kiedy generał Cygankow, szef wydziału politycznego 1 Frontu Ukraińskiego, doniósł Moskwie o masowych gwałtach na radzieckich obywatelkach deportowanych do Niemiec na roboty przymusowe, zalecono mu, aby zakazać tym kobietom opisywania ich przejść po powrocie do ojczyzny.
Kiedy jugosłowiański polityk i przywódca partyzancki Milovan Đilas skarżył się na gwałty w Jugosławii, Józef Stalin podobno stwierdził, że powinien „zrozumieć, jeśli żołnierz, który przebył tysiące kilometrów przez krew, ogień i śmierć, zabawi się z kobietą lub zabierze jakiś drobiazg”. Przy innej okazji, gdy powiedziano mu, że żołnierze Armii Czerwonej atakowali seksualnie niemieckich uchodźców, podobno powiedział: „Za dużo pouczamy naszych żołnierzy; pozwólmy im przejawiać inicjatywę”.. Niemniej jednak nie zachowały się żadne zapisy, które dowodziłyby tego, że gwałt był prawnie sankcjonowany.
Marszałek Konstanty Rokossowski wydał rozkaz nr 006, próbując skierować „uczucia nienawiści do walki z wrogiem na polu bitwy”, co przyniosło niewielki skutek. Było też kilka arbitralnych prób wywierania presji. Na przykład dowódca jednej dywizji strzeleckiej miał „osobiście zastrzelić lejtnanta, który ustawiał grupę swoich żołnierzy przed Niemką położoną na ziemi”.
Badania Historyk Norman Naimark pisze, że od połowy 1945 roku radzieccy żołnierze przyłapani na gwałceniu cywilów byli zazwyczaj w różnym stopniu karani, od aresztowania aż do egzekucji. Gwałty trwały jednak aż do zimy 1947/48, kiedy to radziecka administracja wojskowa w Niemczech ostatecznie ograniczyła obecność swoich wojsk do posterunków strażniczych i koszar, oddzielając je od cywilnej ludności niemieckiej zamieszkałej w radzieckiej strefie okupacyjnej.
W swojej analizie motywów stojących za powszechnymi gwałtami popełnionymi przez żołnierzy Armii Czerwonej Norman Naimark wyróżnia „propagandę nienawiści, osobiste doświadczenia cierpienia w napadniętym [przez Niemców] kraju i całkowicie poniżający obraz niemieckich kobiet w [radzieckiej] prasie, nie wspominając o [przyczynach tkwiących w] samych żołnierzach” jako niektóre z powodów przemocy seksualnej. Naimark zauważył również wpływ, jaki skłonność do picia alkoholu miała na skłonność żołnierzy radzieckich do popełniania gwałtów, zwłaszcza tych połączonych z morderstwami. Naimark zauważa również patriarchalną naturę rosyjskiej kultury i azjatyckich etnosów tworzących Związek Radziecki, w której hańba została zmyta poprzez gwałt na kobietach wroga.. Fakt, że Niemcy mieli znacznie wyższy poziom życia od obywateli sowieckich widoczny nawet pośród zniszczeń wojennych „mógł przyczynić się do poczucia niższości wśród Rosjan”. Połączenie „rosyjskiego kompleksu niższości”, wynikającej z tego potrzeby odzyskania honoru i pragnienia zemsty może być powodem, dla którego wiele niemieckich kobiet zostało zgwałconych publicznie, a także na oczach mężów, zanim oboje zostali zabici.
Według Antony’ego Beevora zemsta nie była jedynym powodem częstych gwałtów, ale ważnym czynnikiem było również poczucie żołnierzy radzieckich, że mają prawo do wszelkiego rodzaju łupów wojennych, w tym kobiet. Beevor popiera to twierdzenie faktem, że wojska radzieckie gwałciły również radzieckie i polskie dziewczęta oraz kobiety, które zostały uwolnione z nazistowskich obozów koncentracyjnych, a także te, które były przetrzymywane do pracy przymusowej w gospodarstwach rolnych i fabrykach.
Opis tych wydarzeń autorstwa Beevora został skrytykowany przez generała armii rosyjskiej Machmuta Gariejewa, który powiedział, że praca Beevora była „gorsza niż propaganda Josepha Goebbelsa”. Rosyjski historyk Oleg Rżewski twierdzi, że 4148 oficerów Armii Czerwonej i „znaczna liczba” żołnierzy została skazana za zbrodnie popełnione na niemieckich cywilach.
Richard Overy, historyk z King’s College London, skrytykował punkt widzenia przedstawiany przez Rosjan, twierdząc, że odmawiają oni uznania zbrodni wojennych popełnionych przez wojska radzieckie w czasie wojny: „Po części dlatego, że uważają, iż wiele z nich było uzasadnioną zemstą na wrogu, który popełnił o wiele gorsze czyny, a po części dlatego, że historię piszą zwycięzcy”.
Geoffrey Roberts pisze, że Armia Czerwona gwałciła kobiety w każdym kraju, przez który przechodziła, ale głównie w Austrii i Niemczech: 70 000–100 000 gwałtów popełnionych w Wiedniu i „setki tysięcy” w Niemczech.
W 2015 roku książki Beevora zostały zakazane lub ocenzurowane w niektórych rosyjskich szkołach i uczelniach.
Zeznania naocznych świadków i propaganda Książka pt. Wojna nie ma w sobie nic z kobiety autorstwa Swietłany Aleksijewicz zawiera wspomnienia radzieckich weteranów o ich doświadczeniach w Niemczech. Według byłego oficera Armii Czerwonej:
Telefonistka Armii Czerwonej wspominała:
Służąc jako oficer artylerii w Prusach Wschodnich, Aleksandr Sołżenicyn był świadkiem zbrodni wojennych popełnionych na miejscowej niemieckiej ludności cywilnej przez radziecki personel wojskowy. O tych okrucieństwach Sołżenicyn napisał: „Dobrze wiecie, że przybyliśmy do Niemiec, aby się zemścić”.
Gwałcicielami byli głównie żołnierze Armii Czerwonej, z których część pochodziła z obszarów Dalekiego Wschodu i Azji Środkowej... Jednak stereotyp „hord mongolskich dzikusów”, chętnych do mordowania, rabowania, niszczenia i gwałcenia, był intensywnie propagowany przez władze nazistowskie w celu mobilizacji ludności do walki z radziecką ofensywą. Nawet młoda niemiecko-żydowska uciekinierka Inge Deutschkron opisała pierwszego spotkanego „Rosjanina” jako małego, z krzywymi nogami i „typową mongolską twarzą z migdałowymi oczami i wysokimi kośćmi policzkowymi”. W liście odnotowano również gwałty na niemieckich kobietach dokonywane przez „Mongołów”. Na przykład w liście niemieckiej ofiary z 24 lipca 1945 roku stwierdzono, że została zgwałcona przez dwóch „żołnierzy mongolskich”, a inna kobieta z listu z 20 sierpnia 1945 roku również oskarżyła „żołnierza mongolskiego” o gwałt na niemieckich kobietach.
Na przykład w liście z 24 lipca 1945 roku niemieckiej ofiary stwierdzono:
List innej niemieckiej ofiary z 20 sierpnia 1945 roku:
Naoczne zeznania kobiet biorących udział w bitwie o Berlin również opisywały żołnierzy radzieckich typu mongolskiego:
Przez lata nazistowska propaganda kreowała irracjonalne obawy i stereotypy rasowe dotyczące radzieckich najeźdźców jako „azjatyckich Rosjan”, w celu wywoływania strachu nie tylko przed Uzbekami, Kałmukami, Tadżykami, ale przed samymi Rosjanami jako mieszanką rasy azjatyckiej i europejskiej.. Działo się tak pomimo współpracy Tatarów i Kałmuków z niemieckimi władzami okupacyjnymi, chociaż zdecydowana większość męskiej populacji tych narodów walczyła w szeregach Armii Czerwonej.
Atina Grossman w swoim artykule w piśmie „October” opisuje, jak do początku 1945 roku aborcje w Niemczech były nielegalne, z wyjątkiem przesłanek medycznych i eugenicznych, jednak wskutek masowych gwałtów lekarze zaczęli wykonywać aborcje także z tej przyczyny, w przypadku której od kobiety żądano jedynie oświadczenia pod przysięgą. Częste było również to, że kobiety motywowały swoją chęć dokonania aborcji przyczynami społeczno-ekonomicznymi (niezdolność do wychowania kolejnego dziecka). Wiele kobiet twierdziło, że zostały zgwałcone, by móc przeprowadzić aborcję, a ich relacje zazwyczaj opisywały gwałciciela jako Azjatę lub Mongoła. Niemieckie kobiety niemal jednolicie opisywały gwałcicieli jako „typu mongolskiego lub azjatyckiego”.
Pomimo nazistowskiej propagandy istnieją dowody na odnotowane gwałty dokonywane przez radzieckich żołnierzy pochodzenia azjatyckiego. W kwietniu 1945 roku Magda Wieland schroniła się w piwnicy swojego domu mieszkalnego. Opisała, że pierwszym radzieckim żołnierzem, który ją znalazł, był młody 16-letni mężczyzna z Azji Środkowej, który ją zgwałcił. Donoszono, że radziecki dowódca był bardzo zawstydzony masowymi gwałtami na niemieckich kobietach dokonywanymi przez żołnierzy kazachskich, którzy byli zdecydowanie najgorszymi przestępcami i byli opisywani jako „mongolskie hordy”. Inny odnotowany przypadek dotyczy niemieckiego reżysera Schmidta, który wpadł do willi Franka i krzyknął do rosyjskiego dowódcy Isajewa: „Twoi żołnierze gwałcą niemieckie kobiety!”. Zgwałcona niemiecka kobieta wskazała na kazachskiego żołnierza jako sprawcę i została aresztowana na miejscu. Kazachski żołnierz w odpowiedzi oświadczył, że chciał zemsty na Niemcach, którzy zabili jego dwóch braci podczas wojny.
Skutki społeczne