Bitwa pod Gembloux – starcie zbrojne stoczone pomiędzy siłami francuskimi i niemieckimi w dniach 14–15 maja 1940 roku podczas kampanii belgijskiej II wojny światowej.

10 maja 1940 roku niemiecki Wehrmacht zaatakował Francję, Luksemburg, Holandię i Belgię w ramach planu operacyjnego Fall Gelb. Armie alianckie odpowiedziały wdrożeniem planu Dyle, mającym na celu powstrzymanie wroga w Belgii, wierząc, że jest to główna oś ataku Niemców. Alianci zobowiązali się do obrony terytorium Belgii w dniu niemieckiej inwazji, a 12 maja Niemcy rozpoczęli drugą część operacji Fall Gelb, „plan Mansteina”, posuwając się przez Ardeny, aby dotrzeć do kanału La Manche oraz odciąć siły aliantów w Belgii oraz i północnej Francji.

Nieświadoma tego, że niemiecka inwazja na kraje Beneluksu była tylko przynętą, armia francuska zamierzała powstrzymać niemieckie natarcie na środkową Belgię i Francję na dwóch pozycjach obronnych pod miastami Hannut i Gembloux. Francuska 1 Armia, najpotężniejsza w tamtym czasie armia aliantów, miała bronić osi Gembloux–Wavre. Francuski Korpus Kawalerii gen. René Priouxa udał się do Hannut, aby osłonić rozmieszczenie reszty sił 1 Armii pod Gembloux, opóźniając niemieckie natarcie.

Po bitwie pod Hannut w dniach 12–14 maja, stoczonej około 35 km na północny wschód, Francuzi wycofali się w kierunku Gembloux i głównej pozycji obronnej na froncie belgijskim. Przez dwa dni Francuzi odpierali ataki elementów niemieckiej 6 Armii. Niespodziewane uderzenie przez Ardeny i przekroczenie przez Niemców Mozy pod Sedanem zmusił jednak 1 Armię do wycofania się z Gembloux, a następnie z powrotem za francuską granicę w kierunku Lille. Odwrót zdezorganizował obronę aliantów na centralnym odcinku frontu belgijskiego, a wojska niemieckie zajęły środkową Belgię. Ze strategicznego punktu widzenia bitwa nie przyniosła rozstrzygnięcia – utrzymała francuską 1 Armię od Sedanu, co pozwoliło Niemcom osiągnąć strategiczne cele planu Fall Gelb, lecz 1 Armia zachowała zdolność bojową i podczas oblężenia Lille odciągnęła siły niemieckie od natarcia pod Dunkierką, co pozwoliło Brytyjskiemu Korpusowi Ekspedycyjnemu oraz znacznym siłom francuskim i belgijskim na ucieczkę z kontynentu.

Tło sytuacyjne thumb|Erich Hoepner, dowódca niemieckich formacji pancernych w bitwach pod Hannut i Gembloux Naturalną drogą dla niemieckiej inwazji na Belgię była równina środkowej Belgii, położona pomiędzy przemysłową, północną Francją i Paryżem a przemysłowym dorzeczem Renu oraz Zagłębia Ruhry w Niemczech. Grzbiet biegnący mniej więcej z północnego wschodu na południowy zachód przez obszar Gembloux tworzy dział wodny; na zachodzie strumienie wpływają do rzeki Skalda, a na wschód do Mozy. Obszar ten ma niewiele naturalnych przeszkód i bywa określany jako luka Gembloux (fr. Trouée de Gembloux).

Teoria wojskowa Strona niemiecka

Strategia, sztuka operacyjna i taktyka armii niemieckiej oraz Luftwaffe z tamtych czasów były często określane jako Blitzkrieg (wojna błyskawiczna). Jest to kontrowersyjna koncepcja i wiąże się ona z problemem natury oraz genezy operacji prowadzonych zgodnie z założeniami wojny błyskawicznej, co do których kampania 1940 roku jest często przytaczana jako ich klasyczny przykład. Za najistotniejszy element blitzkriegu uznano działania strategiczne, czy też serie działań operacyjnych, przeprowadzane przez wojska zmechanizowane, mające na celu szybkie pokonanie sił zbrojnych obrońców. Blitzkrieg był również postrzegany jako rewolucyjna forma prowadzenia wojny, lecz jego nowość, jak i w ogóle jego istnienie są kwestionowane. Do szybkich i zdecydowanych zwycięstw armie dążyły na długo przed II wojną światową. W niemieckich wojnach o zjednoczenie i kampaniach I wojny światowej niemiecki Sztab Generalny próbował wykorzystania doktryny Bewegungskrieg (wojny manewrowej), podobnej do współczesnego postrzegania blitzkriegu, z różnym skutkiem. Na polach Wielkiej Wojny metody te odnosiły sukcesy taktyczne, ale ich przełożenie na poziom operacyjny było prawie niemożliwe, ponieważ ówczesne armie musiały maszerować wzdłuż linii kolejowych, po których były zaopatrywane. Użycie na szeroką skalę czołgów, samolotów, piechoty zmotoryzowanej i artylerii umożliwiło Niemcom podjęcie próby zrealizowania Bewegungskrieg w 1940 roku na znacznie większą skalę niż mogły to zrobić wolno poruszające się armie w roku 1914. Wprowadzenie silników o spalaniu wewnętrznym i łączności radiowej rozwiązały również problem komunikacji na poziomie operacyjnym.

Termin blitzkrieg jest obecnie postrzegany jako nieprawidłowość, ponieważ w niemieckich planach bojowych nie było wyraźnego odniesienia do takiej strategii, sztuki operacyjnej czy taktyki. Dowody wskazują natomiast na to, że w latach 1939 i 1940 Rzesza Niemiecka przygotowywała gospodarkę do wojny na wyniszczenie, a nie do szybkiej wojny manewrowej, chociaż nie ukończono całkowitej mobilizacji gospodarczej do wojny. Błędy Hitlera zmusiły go do rozpoczęcia wojny w 1939 roku, zanim gospodarka była na nią przygotowana, i w tych okolicznościach niemieckie Oberkommando der Wehrmacht (OKW) wprowadziło w życie koncepcję Vernichtungsgedanke, próbując w krótkim czasie odnieść zwycięstwo na polu bitwy szybkimi atakami na flanki i tyły armii przeciwnika, prowadząc do ich zniszczenia, zanim ekonomiczna i materialna przewaga aliantów stanie się przytłaczająca. Dopiero po klęsce Francji w 1940 roku Wehrmacht celowo prowadził wojnę według założeń blitzkriegu, aby zrealizować swoje ambicje w Europie. W 2005 roku historyk Karl-Heinz Frieser przypomniał opinię Matthew Coopera z 1978 roku, który nazwał blitzkrieg mitem i ocenił, że to słabość przeciwnika, a nie siła armii niemieckiej utorowała drogę do miażdżących zwycięstw Niemców na początku wojny. Frieser napisał:

Strona francuska Francuska doktryna wojenna wywodzi się z doświadczeń I wojny światowej. Z o połowę mniejszą populacją i trzy razy mniejszym przemysłem niż niemiecki, Francja poniosła proporcjonalnie znacznie większe straty, zwłaszcza w zabitych i trwale okaleczonych. Dlatego francuska doktryna opierała się na idei walki starannie kontrolowanej przez wyższych dowódców w celu ograniczenia strat własnych; zakładała głęboką obronę, utrzymywaniu sił mobilnych z dala od ognia wroga i zabezpieczanie linii przed wtargnięciem sił pancernych wroga. Obrona dywizji piechoty na otwartym terenie opierała się na artylerii, która miała bezpośrednio wspierać piechotę i czołgi; cięższe działa były zarezerwowane dla starszego dowódcy, aby jego osobista interwencja była odczuwalna na polu bitwy. Piechota miała być rozłożona w głąb perymetru obronnego: od 15 do 30 proc. siły piechoty dywizji w placówkach w sektorze dywizji przed główną pozycją, aby osłonić ją przed niespodziewanymi zdarzeniami, a następnie główne pozycje oporu wzdłuż naturalnej lub sztucznej przeszkody terenowej pokrytej przez ogólną zaporę piechoty i broni przeciwpancernej; pozycja ta miała być rozciągnięta na głębokość około 2 km do linii zatrzymania, na której miała być umieszczona osłona przeciwpancerna. Jednostki miały być rozmieszczane w sektorze dywizji na zamkniętych pozycjach, zdolnych do obrony we wszystkich kierunkach, pokrywających przestrzeń pomiędzy nimi ogniem krzyżowym. Za linią zatrzymania miały znajdować się rezerwy, dywizjonowy batalion rozpoznawczy i baterie artylerii w zamkniętych punktach umocnionych. Obrona przeciwpancerna była priorytetem na całej głębokości pozycji. Dywizja na otwartym terenie miała utrzymywać front o szerokości 6–7 km i głębokości około 5 km.

Francuskie najwyższe dowództwo zarezerwowało bataliony czołgów wsparcia piechoty dla kluczowych jednostek piechoty. Czołowe elementy armii francuskiej były wyszkolone do reagowania na zagrożenia pancerne i powietrzne, w tym te wchodzące w skład IV Korpusu gen. Henriego Aymesa, który walczył pod Gembloux. Doktryna francuska przewidywała co do zasady rozpoznanie i obserwację powietrzną, osłonę myśliwską sił lądowych, a czasami wsparcie bombowców, chociaż w praktyce nie zawsze były one dostępne. Siły francuskie w 1940 roku były znacznie bogatsze w artylerię niż w lotnictwo, a rzeczywistość przyćmiła te założenia doktryny.

Preludium Fall Gelb Niemiecka strategia Fall Gelb zakładała, aby 6 Armia gen. Waltera von Reichenaua pchnęła swoje formacje zmechanizowane i zmotoryzowane na równinę belgijską, a tam uderzyła pod Gembloux, pokonując lub wiążąc walką siły alianckie, podczas gdy główne niemieckie uderzenie zostanie przeprowadzone przez Ardeny nad rzeką Moza (bitwa pod Sedanem), z celem ominięcia linii Maginota oraz odcięcia sił alianckich w Belgii i północnej Francji. Reichenau spodziewał się zmotoryzowanych sił alianckich w rejonie rzeki Dyle–Namur od drugiego dnia operacji, a żołnierzy wroga przetransportowanych koleją od czwartego dnia. Zdecydował się skoncentrować swój atak pomiędzy Wavre i Namur, gdzie przygotowana obrona wydawała się najsłabsza. Średnie bombowce Luftwaffe miały utrudniać marsz oddziałów alianckich do Belgii.

Plan Dyle Dowództwo francuskie było przekonane, że Niemcy podejmą główne działania (Schwerpunkt) na równinie belgijskiej, dlatego Grand Quartier Général, francuskie naczelne dowództwo, planowało pokonać Niemców manewrem 1 Armii, Brytyjskich Sił Ekspedycyjnych i 7 Armii, które zawierały większość zmechanizowanych i zmotoryzowanych wojsk alianckich obecnych wówczas na kontynencie. Plan Dyle obejmował natarcie aliantów przez Belgię w celu powstrzymania niemieckiej ofensywy.

1 Armia dowodzona przez gen. Georgesa Blancharda otrzymała strategicznie ważne zadanie utrzymania luki Gembloux. Armia Blancharda musiałaby przejść około 100 km od granicy francusko-belgijskiej. W trakcie tego manewru jego formacja zwężałaby się z około 100 km do 30 km w luce Gembloux, gdzie armia belgijska miała przygotować dla niego obronę. Potężny Korpus Kawalerii (Corps de Cavalerie) gen. René Priouxa, odpowiednik niemieckiego korpusu pancernego, miał osłaniać rozmieszczenie 1 Armii, która zwężała swój szyk i była przez to bardziej podatna na ataki Luftwaffe. Francuskie dowództwo przydzieliło piechotę konwencjonalną Blanchardowi na granicy, a także formacje piechoty zmotoryzowanej i 1 Rezerwowej Dywizji Kirasjerów (Division Cuirassée de Réserve), w tym około 70 czołgów.

Blanchard otrzymał nie więcej niż jedną trzecią uzbrojenia przeciwlotniczego, o które prosił, dlatego postanowił przemieszczać swoje wojska tylko w nocy. Oznaczało to, że będzie potrzebował co najmniej ośmiu dni na okopanie swoich dywizji piechoty, z których tylko trzy były zmotoryzowane, zanim pojawią się niemieckie siły pancerne, w przeciwnym wypadku, cytując jego słowa: „byłaby to bitwa w najgorszych możliwych warunkach”.

Gen. Gaston Billotte – dowódca alianckiej 1 Grupy Armii, do której należała francuska 1 Armia – nalegał, aby jego armii przydzielono potężne siły pancerne, które zapewnią utrzymanie luki Gembloux. Chciał mieć dwie rezerwowe dywizje kirasjerów działające w ramach korpusu pancernego, z pierwszą dywizją gotową do akcji najpóźniej w szóstym dniu operacji. Zaplanował trzy osie kontrataku, a także ostrzegł, że niemieckie czołgi mogą zaatakować od szóstego dnia operacji (w rzeczywistości zaatakowały dzień wcześniej), lecz gen. Alphonse Joseph Georges – przełożony Billotte'a – odmówił wcześniejszego przeniesienia 2 Dywizji. 1 Rezerwowa Dywizja Kirasjerów była gotowa do akcji rano 14 maja (piąty dzień operacji). Alianci uzgodnili również, że Brytyjskie Siły Ekspedycyjne posuną się naprzód między 1 Armią a armią belgijską, na front wzdłuż rzeki Dyle; Brytyjczycy planowali przemieszczać się zarówno w dzień, jak i w nocy.